Dwa oblicza wygranego meczu Orlika 2005 !!!

2016-05-18

W dniu 14 maja chłopcy Mieszka Gniezna rocznika 2005, w ramach rozgrywek poznańskiej pierwszej ligi okręgowej grupy wicemistrzowskiej rozegrali mecz wyjazdowy z drużyną Canarinhos Skórzewo.

Ty razem początek spotkania nie był dla młodych piłkarzy Mieszka tak udany jak w ostatnich meczach. Pierwszy błąd naszych obrońców w 5 min. meczu zostaje zamieniony od razu na bramkę. Przegrywamy 0:1.Kolejne delikatne błędy komunikacyjne pomiędzy naszymi orlikami powodują, że rywale w łatwy sposób przedostają się do naszego pola karnego i tracimy drugą bramkę. Zaczyna wkradać się do zespołu pewna nerwowość, gramy cały czas zbyt pasywnie, choć słupek po jednej z akcji naszych napastników ratuje drużynę gospodarzy.
 
Na domiar złego, gospodarze w 15 min. meczu wyprowadzają szybką kontrę środkiem boiska po której piłka uderzona z za linii pola karnego trafia wprost do naszej bramki. Strata trzeciej bramki sugeruje, że w grze naszego zespołu zapanował chaos. Nic bardziej mylnego, od tego momentu nasi chłopcy tak bardo podrażnieni wynikiem spotkania zaczynają grać bardzo odważnie, a przede wszystkim zaczynają słuchać wskazówek swojego trenera. Bardzo szybka akcja poprowadzona prawą stroną boiska i podanie do środka, po którym nasz napastnik mija dwóch obrońców zostaje zamieniona na pierwszą bramkę dla Mieszka. Ta bramka uskrzydla niesamowicie Mieszkowów, którzy w niespełna kilka minut zdobywają po akcjach lewą stroną boiska jeszcze dwie bramki. Na około 5 minut do końca pierwszej połowy mamy remis 3:3. W  tym momencie plan minimum na pierwsza połowę meczu, czyli doprowadzenie do remisu zdaje się być wykonany. Ale to jeszcze nie wszystko, na co stać młodych  piłkarzy Mieszka. Kolejne ataki na bramkę rywala i uporządkowana gra powodują, ze zaliczamy jeszcze dwa czyste trafienia do bramki rywala i kończymy jakże trudną dla nas pierwszą połowę wynikiem 5:3.
Doprowadzenie do remisu, a później prowadzenie w meczu i spokojna, rzeczowa rozmowa w przerwie z naszym trenerem powodują, że Mieszkowscy zaczynają drugą połowę na zupełnie innym poziomie zarówno mentalnym jak i sportowym. Już w 2 min meczu nasz napastnik otrzymuje idealne  podanie z lewej strony boiska po którym mija obrońcę i strzałem z ok. 15 metrów pokonuje bramkarza gospodarzy. Jest 6:3 dla naszych chłopców. Dokładna i szybka gra, a także kapitalna postawa naszego bramkarza,  który chyba w sobie tylko znany sposób broni wręcz niewiarygodne piłki powoduje, że całkowicie dominujemy już na boisku. Słupek, poprzeczka ratują ponownie drużynę gości. Rewelacyjnie funkcjonuje obrona, środkowi i napastnicy rozumieją się bez słów, co przekłada się na zdobycie jeszcze trzech bramek kolejno ze środka, z lewej i prawej strony boiska. Po 50 min. czystej gry z obu stron sędzia kończy spotkanie, które wygrywamy 9:4. Brawo chłopcy, brawo!!!
 
Zespół Mieszka wystąpił w składzie : 
1.Bujanowski  2. Filipiak 3. Grobelny 4. Kaniewski  5. Lewicki. 6. Manuszak 7. Potocki 8.Przybylski 9.Reszel 10.Rynarzewski 11.Szymski 12.Wierzelewski
 
Bramki dla Mieszka zdobyli : Albert Potocki – 3 ,Marcel Szymski – 2, Dominik Manuszak – 2, Aleksander Bujanowski - 2
 
Radosław Potocki+foto
 
 
 
 
 
 
 
 
 




treść została wydrukowana ze strony
http://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,dwa-oblicza-wygranego-meczu-orlika-2005-.html