Przebieg spotkania długo nie odzwierciedlał potencjalnej przewagi gospodarzy, Wprawdzie na początku lechici ruszyli do przodu, ale strzał Luisa Palmy z lewej strony poszybował nad poprzeczką, a później to goście raczej kreowali grę, chociaż lechici bronili się skutecznie i do przerwy był remis bezbramkowy, O wiele ciekawiej było po zmianie stron. W 50. minucie wprowadzony po przerwie Władysław Koczergin otrzymał podanie z lewego skrzydła od Karola Struskiego i uderzył na piątym metrze opadającą piłkę posyłając ją jednak minimalnie nad poprzeczką. Trzy minuty później to gospodarze powinni byli objąć prowadzenie. Idealne prostopadłe podanie na wolne pole Allayahara Sayyadmanesha opanował przed polem karnym Yannick Agnero w czym pomógł mu znaczące nieudanie zatrzymujący akcję Stratos Swarnas. Poznański napastnik minął także zwodem kolejnego obrońcę i na szóstym metrze podcinką przelobował Kacpra Trelowskiego i... również poprzeczkę bramki gości! Po godzinie gry jej obraz zaczął się zmieniać. Gospodarze mieli coraz większą przewagę optyczną i przeprowadzali coraz groźniejsze akcje. W 64. minucie Joel Pereira zagrał lobem na piąty metr do Filipa Jagiełły, który w wyskoku skierował piłkę głową minimalnie obok lewego słupka. Siedem minut później Lech objął prowadzenie. Najpierw prawą stroną zaatakował Patrik Walemark, który upadł przedzierając się między dwoma obrońcami. Niewykluczone, że był faulowany, ale sędzia nie przerwał gry. I słusznie! Piłkę przechwycił bowiem Pablo Rodriguez i zagrał tuż przed pole karne do Leo Bengtssona Szwed uderzył silnie z szesnastego metra. Piłka przeleciała między nogami Karola Struskiegi, co zmyliło Kacpra Trelowskiego. Bramkarz Rakowa zasłużył jednak w drugiej połowie na duże słowa uznania. Trudno go było winić za straconą bramkę, a później miał jeszcze kilka znakomitych interwencji. Najlepszą z nich w 77. minucie po strzale z siódmego metra Mikaela Ishaka podbijając piłkę nad poprzeczkę. Jedenaście minut później bliski podwyższenia prowadzenia był jeszcze Patrik Walemark. Jego strzał głową z piątego metra również obronił Kacper Trelowski. Ostatecznie Lech pokonał Raków 1:0 i utrzymał pozycję lidera, mimo że ma jeszcze jedno zaległe spotkanie.
Lech Poznań – Raków Częstochowa 1:0 (0:0)
Bramki:
Lech - Leo Bengtsson - 1 (71')
Sędziował Damian Kos z Gdańska
Widzów – 33 615
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka

Liczba komentarzy : 0