Rozbłysły światła i... nadzieja

2015-08-16

W ostatnim meczu ligowym przed własną publicznością gnieźnieńscy żużlowcy nie mający do tej pory na koncie żadnego zwycięstwa w tym sezonie zmierzyli się z jednym z potentatów - Lokomotivem Daugavpils. Wprawdzie Łotysze twierdzą od dłuższego czasu, że nie interesuje ich awans do Ekstraligi, ale każda wygrana na pewno cieszy i po taką również przyjechali do I stolicy Polski. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 36:54, ale zwłaszcza w drugiej części rywalizacja była bardzo wyrównana.

W Gnieźnie działacze myślą już zdecydowanie o barażach i właśnie pod ich kątem podjęte zostały kilkanaście dni wcześniej decyzje o zakontraktowaniu (na zasadzie wypożyczenia) Kyle’a Newmana i Jespera Soegaarda. Obaj w meczu z Lokomotivem mieli okazję do debiutu na gnieźnieńskim torze. Trudno powiedzieć, żeby swa postawą zachwycili, ale na pewno trudno było im odmówić ambicji i woli walki, a momentami również realizowania dobrej strategii na torze. Gnieźnianom opuszczonym przez większość kibiców, których liczba na trybunach zmniejszyła się w ciągu czterech miesięcy ponad dziesięciokrotnie, pozostała tylko ambicja i nadzieja na korzystny rezultat. Początek spotkania mógł nawet napawać najwierniejszych sympatyków Startu optymizmem. W wyścigu I prowadził niemal przez całe cztery okrążenia Adrian Gomólski, ale tuż przed metą wyprzedził go atakujący bezustannie Maksim Bogdanows. W wyścigu młodzieżowców, przy prowadzeniu Michała Piosickiego doszło do kolizji obu zawodników Lokomotivu. Sprawcą upadku był Jewgienij Kostygow, który miał spore problemy z opanowaniem motocykla na drugim wirażu. W powtórce osamotniony Lebiediew nie miał już jednak problemów z pokonaniem obu reprezentantów Startu. Kolejne dwa wyścigi zakończyły się podwójnymi zwycięstwami gości, przy czym pewnym ułatwieniem dla Łotyszy było zerwanie taśmy przez Norberta Kościucha. W kolejnym występie wychowanek leszczyńskiej Unii zaprezentował się jednak znakomicie pokonując Fredrika Lindgrena i Kjastasa Puodżuksa. Dlatego też trener Dariusz Śledź desygnował go także do walki w wyścigu IX, gdzie jako rezerwa taktyczna zastąpił Jespera Soegaarda. Tym razem jednak gnieźnianin musiał uznać wyższość obu rywali z Lokomotivu. Wprawdzie już na półmetku zmagań można było bez większego ryzyka wskazać na zwycięstwo gości, ale druga część zawodów była bardzo wyrównana. Gdyby zmagania zaczęły się od wyścigu X, to końcowy rezultat wyniósłby 27:29. A wyścig X startowcy mieli nawet szansę wygrać, i to podwójnie. Antonio Lindbaeck dysponujący niesamowicie szybkim motocyklem już na pierwszym okrążeniu zdołał jednak wyprzedzić na prostej Kyle Newmana, a następnie z Brytyjczykiem poradził sobie także Andrzej Lebiediew. Młody Łotysz po raz kolejny czuł się na gnieźnieńskim torze jak ryba w wodzie i dlatego trener Nikołaj Kokin zdecydował się wystawić go w ostatnim wyścigu - dla najlepszych zawodników (mimo, że wcześniej awizował tam Antonio Lindbaecka). Newman błysnął natomiast w wyścigu XII, kiedy to osamotniony po upadku Michała Piosickiego walczył ambitnie i skutecznie o drugą pozycję z Jewgienijem Kostygowem. Jesper Soegarard zaimponował  natomiast w wyścigu XI (jedynym wygranym przez gospodarzy). I to zwycięstwo było też sporą jego zasługą. Po starcie Duńczyk skutecznie zablokował Fredrika Lindgrena spychając rywala w kierunku bandy, a to umożliwiło atak przy krawężniku Norbertowi Kościuchowi. Szwed wyprzedził wprawdzie Soegararda i po zakończeniu biegu miał pretensje do Duńczyka, chociaż trudno byłoby dopatrzeć się faulu ze strony nowego zawodnika Startu. Zmagania zakończyły się jednak pechowo dla ekipy gospodarzy. W ostatnim wyścigu obaj gnieźnieńscy zawodnicy spóźnili nieco start i próbowali nabrać prędkości jadąc zewnętrzną częścią toru. Zbigniew Suchecki wjeżdżając w odsypaną nawierzchnię nie opanował motocykla, zawadził o bandę i upadł. Na partnera najechał, na szczęście niezbyt szybko, Norbert Kościuch uderzając go w plecy. Suchecki długo nie podnosił się z toru i ostatecznie odwieziony został karetką do parkingu, a następnie, z podejrzeniem złamania żeber, na prześwietlenie do gnieźnieńskiego szpitala. Zdarzenie to przyćmiło, niestety, nutkę optymizmu, która pojawiła się w szeregach czerwono-czarnych w drugiej części meczu. 

 

Na ostatni wyścig ligowy w tym sezonie w Gnieźnie nad stadionem rozbłysły światła jupiterów. Oby stały się one zwiastunem sukcesu startowców w barażach  (o ile do takiej rozgrywki w ogóle dojdzie).

 

WYŚCIG PO WYŚCIGU:


I. BOGDANOWS (B - 66,31), Gomólski (A), Soegaard (C), Pleszakow (D) 3:3
II. LEBIEDIEW (65,25), Wawrzyniak, Piosicki, Kostygow (w/su) 3:3 (6:6)
III. LINDGREN (66,59), Puodżuks, Newman, Suchecki 1:5 (7:11)
IV. LEBIEDIEW (66,25), Lindbaeck, Piosicki, Wawrzyniak, Kościuch (t) 1:5 (8:16)
V. BOGDANOWS (65,54), Suchecki, Newman, Pleszakow 3:3 (11:19)
VI. KOŚCIUCH (65,47), Lindbaeck, Puodżuks, Piosicki (d4) 3:3 (14:22)
VII. LINDBAECK (64,91), Gomólski, Soegaard, Kostygow (d/s) 3:3 (17:25)
VIII. LEBIEDIEW ( RZ - 65,54), Bogdanows, Kościuch, Wawrzyniak 1:5 (18:30)
IX. PUODŻUKS (65,67), Lindgren, Kościuch (RT), Gomólski 1:5 (19:35)
X. SUCHECKI (65,54), Lindbaeck, Lebiediew, Newman 3:3 (22:38)
XI. KOŚCIUCH (65,75), Lindgren, Soegaard, Pleszakow (w/u) 4:2 (26:40)
XII. BOGDANOWS (66,30), Newman, Kostygow, Piosicki (w/u) 2:4 (30:48)
XIII. LINDBAECK (65,26), Suchecki, Puodżuks, Gomólski 2:4 (22:56)
XIV. PUODŻUKS (B - 65,34), Soegaard (A), Newman (C), Kostygow (D) 3:3 (33:51)
XV. KOŚCIUCH (D - 65,19), Lebiediew (A), Bogdanows (C), Suchecki (B - w/su) 3:3 (36:54)


ŁĄCZYŃSC-CARBON START GNIEZNO

9. Adrian Gomólski 4 (2,2,0,0)
10. Jesper Soegaard 5+1 (1*,1,-,1,2)
11. Kyle Newman 5+2 (1,1*,0,2,1*)
12. Zbigniew Suchecki 7 (0,2,3,2,w)
13. Norbert Kościuch 11 (t,3,1,1,3,3)
14. Michał Piosicki 2 (1,1,d,w)
15. Dawid Wawrzyniak 2 (2,0,0)

 

LOKOMOTIV DAUGAVPILS
1. Maksim Bogdanow 12+1 (3,3,2*,3,1)
2. Iwan Pleszakow 0 (0,0,-,w,-)
3. Fredrik Lindgren 9+1 (3,2,2*,2)
4. Kjastas Puodżuks 10+1 (2*,1,3,1,3)
5. Antonio Lindbaeck 10+1 (2*,3,2,3)
6. Jewgienij Kostygow 1 (w,d,1,0)
7. Andrzej Lebiediew 12+1 (3,3,3,1*,2)      

 

 

NCD uzyskał w wyścigu VII ANTONIO LINDBAECK – 64,91 s. Sędziował Maciej Spychała z Opola. Komisarz toru - Michał Wojaczek z Rybnika. Widzów około 700.

 

Radosław Kossakowski/foto archiwum

 





treść została wydrukowana ze strony
http://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,rozblysly-swiatla-i-nadzieja.html