Wygrana Lecha daje nadzieję na ćwierćfinał

2023-03-10

W czwartek, 9 marca, w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Konferencji Europy Lech Poznań podejmował na Stadionie Miejskim przy ul. Bułgarskiej szwedzki Djurgardens IF. Lechici przez większą część meczu dominowali i zwyciężyli zasłużenie 2:0, chociaż rozmiary wygranej mogły być nawet większe.

Uskrzydlony dopingiem ponad 40-tysięcznej publiczności gospodarze od początku ruszyli do ataku, chociaż rośli Szwedzi bronili się skutecznie, a w 4. minucie po centrostrzale  z lewej strony boiska Gustava Wikheima piłka odbiła się od poprzeczki bramki gospodarzy. Ci pierwszy celny strzał na bramkę oddali w 11. minucie, kiedy to z lewej strony boiska przymierzył Filip Szymczak.  Jacob Widell Zetterström zdołał jednak wybić futbolówkę poza linię końcową. Gra była prowadzona w dynamiczny sposób, ale głównie w środkowej strefie boiska. Akcji bramkowych było jak na lekarstwo. Obie drużyny wiedziały, że strata gola może być dotkliwa w skutkach jeśli chodzi o awans do ćwierćfinału. W 39. minucie Lech objął prowadzenie. Gospodarze egzekwowali rzut wolny z prawej strony boiska. Joel Pereira precyzyjnie dośrodkował na szósty metr, gdzie między dwóch rosłych obrońców wyskoczył Antonio Milić kierując piłkę głową do bramki rywali.  W końcówce pierwszej połowy lechici mieli jeszcze kilka okazji, ale niecelnie z dystansu uderzali Michał Skóraś i Mikael Ishak. W 45. minucie piłkę sprzed pola karnego w kierunku okienka bramki rywali posłał  Radosław Murawski, ale skuteczną paradą popisał się Jacob  Widell Zetterström. Do przerwy Lech prowadził 1:0 i widać było, że gospodarze rozkręcają się z każdą minutą. Po zmianie stron goście ruszyli bardziej zdecydowanie do ataku.  W 55. minucie dobrą sytuację na wyrównanie miał Oliver Berg, jednak uderzając z około siedmiu metrów nieco z prawej strony posłał piłkę nad poprzeczką bramki Lecha.W 67. minucie nie popisała się sędziująca to spotkanie Stephanie Frappart. Francuska arbiter mająca za sobą występy podczas Mundialu w Katarze pokazała żółtą kartę Mikaelowi Ishakowi, który uderzał z lewej strony na bramkę rywali, a interweniujący wślizgiem jeden z obrońców już po oddaniu przez kapitana Lecha strzału nadział się na jego nogę. I to raczej Szwed powinien zostać napomniany za niebezpieczną interwencję.  Z upływem czasu tempo gry spadło. Ożywiło się natomiast w końcówce. Po  zmianach dokonanych przez trenera Johna van den Broma. W 82. minucie aktywny pressing zawodników Lecha w strefie obronnej rywal skutkowało odebraniem piłki  przez Adriela Ba Louę. Iworyjczyk podał na lewą stronę do niepilnowanego Filipa  Marchwińskiego, który strzałem z piątego metra w kierunku dalszego słupka podwyższył prowadzenie gospodarzy. Już w doliczonym czasie gry lechici mogli praktycznie rozstrzygnąć rywalizację o ćwierćfinał  Ligi Konferencji Europy. W 95. minucie  po długim prostopadłym  podaniu z własnej połowy Joela Pereiry w idealnej sytuacji niemal "sam na sam" z bramkarzem gości znalazł się Michał  Skóraś. ale posłał piłkę około pół metra nad poprzeczką. Lech pokonał  Djurgardens IF 2:0 i jest faworytem walki o ćwierćfinał, chociaż rewanż na sztucznej nawierzchni w Sztokholmie łatwy z pewnością nie będzie.

 

Lech Poznań  - Djurgardens IF  2:0 (1:0)

 

Sędziowała  Stephanie Frappart z Francji
Widzów - 40 222

 

Spotkanie rewanżowe  rozegrane zostanie  za tydzień, 16 marca, w Sztokholmie.

 

Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka

 

 

 





treść została wydrukowana ze strony
http://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,wygrana-lecha-daje-nadzieje-na-cwiercfinal.html