Z gnieźnieńskim strzelcem, Romanem Czarniakiem na temat tegorocznych startów, priorytetów w obecnym sezonie oraz promocji strzelectwa rozmawia Łukasz Gądek.
Jak wyglądają Pana przygotowania do nowego sezonu strzeleckiego? Kiedy zaczyna Pan starty w tym roku?
-Przygotowania do tego sezonu zacząłem już w grudniu zeszłego roku. W znacznej mierze oparty jest na treningu siłowym i wytrzymałościowym, który przeprowadzam w domu za pomocą hantli i gum oporowych oraz ćwiczeń izometrycznych. Do tego tego dochodzą treningi w sekcji łuczniczej gnieźnieńskiego MOK-u oraz kursy. W grudniu uczestniczyłem w szkoleniu ze strzelby śrutowej, a w marcu zapisany już jestem na kurs snajperski. Jeśli chodzi o drugą część pytania to 8 lutego odbyła się I runda Ligi Pretor, która nie była dla mnie udana. 28 lutego rozpoczynam rywalizację w Pucharze WKS Grunwald, a od 14 marca sezon strzelecki nabierze już rozpędu.
Co będzie dla Pana priorytetem w tym sezonie? Jakie zawody będą dla Pana najważniejsze?
-Przede wszystkim w moim macierzystym klubie Puchar WKS Grunwald składający się z IV rund, gdzie strzelam dwie konkurencje pistoletowe i jedną karabinową. Następny priorytet to Liga Pretor, gdzie w V rundach rywalizować będę w czterech konkurencjach pistoletowych. To jeśli chodzi o rywalizację indywidualną. Do tego dojdą zmagania drużynowe, gdzie będę wspomagał kolegów z KŻR LOK Snajper Poznań na strzelnicy wojskowej w Biedrusku. We wrześniu na 28 Międzynarodowym Wieloboju Strzeleckim Żołnierzy Rezerwy Państw NATO oraz w listopadzie na 32 Międzynarodowym Mitingu " Patrol Polska 2026".
Jak według Pana wygląda promocja sportu strzeleckiego w Gnieźnie? Czy dużo młodych ludzi trenuje i w jakim wieku zaczynają?
-Mogę się wypowiedzieć z perspektywy osoby uprawiającej ten sport w innej lokalizacji, niż Gniezno czy powiat gnieźnieński. Otóż promocja na poziomie urzędów czy mediów jest słaba i raczej wybiórcza. Udało mi się zorganizować grupę osób uprawiających strzelectwo na poziomie sportu kwalifikowanego to znaczy takich, które posiadają patent strzelecki oraz licencję uprawniającą do współzawodnictwa sportowego w ramach PZSS. Kilkukrotnie byliśmy razem na zawodach i chcieliśmy by o nas usłyszeli inni podobni do nas, trenujący w odległych klubach i chcieli się do nas przyłączyć a przede wszystkim poznać. I tak Wydział Edukacji Kultury i Sportu Urzędu Miejskiego, zaproponował, abyśmy założyli stowarzyszenie bądź klub sportowy. Jedyna pomoc to jeden artykuł w mediach. Jeden z gnieźnieńskich portali zamieścił kilka artykułów z zawodów i zakończył współpracę bez wyjaśnień. W innym z mediów złożyłem wizytę w redakcji z chęcią zamieszczania wydarzeń sportowych. I tylko na chęciach się skończyło. W radiu pojawiła się jedna wzmianka w serwisie informacyjny. Fakt, że tylko raz udałem się prosić o taką informację w eterze. I na końcu Sport Gniezno, jedyne medium które chce informować swoich czytelników o pojedynczym bądź grupowym sukcesie gnieźnian nawet, gdy nie jest to sport uprawiany wyczynowo, a raczej amatorsko, za co z tego miejsca chciałbym podziękować Panu redaktorowi oraz całej Redakcji. Wracając do drugiej części pytania to na przykładzie mojego klubu wygląda to następująco. Sekcja strzelecka liczy ok. 700 osób z czego młodzicy w wieku 13-16 lat to 30 osób.
Jakie ma Pan cele i marzenia sportowe w 2026 roku?
-Główne cele to uczestnictwo w zaplanowanych priorytetowych zawodach, aby nieoczekiwane zdarzenia losowe ich nie pokrzyżowały. A marzenie sportowe w tym roku zabrzmi trochę przewrotnie. To zajęcie I-miejsca w zawodach łuczniczych organizowanych w ramach Koronacji Królewskiej na początek w kategorii
„Najlepszy Gnieźnianin".
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.