Dwa hat-tricki i niespodziewanie wysoka wygrana KS

2025-11-05

W środę, 5 listopada, w zaległym spotkaniu 2. kolejki rozgrywek grupy północnej I ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował drużynę LZS Dragon Bojano. Spotkanie rozegrane w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki toczyło się w większości pod dyktando gospodarzy i mimo, że to goście pierwsi objęli prowadzenie ostatecznie wyraźnie triumfowali biało-czerwoni.

Gnieźnianie od początku ruszyli do ataku, ale brakowało im skuteczności. W 6. minucie spotkania to zespół  gości objął prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę do bramki gospodarzy skierował Bartosz Pieńczykowski.  Gnieźnianie natychmiast ruszyli do odrabiania strat. Szanse na zdobycie wyrównującej bramki mieli Wojciech Węgrzyn i  Mateusz Poltaszewski. Napór gospodarzy zaowocował w 11. minucie kiedy to Mateusz Poltaszewski wyłuskał piłkę rywalom w ich strefie obronnej i zagrał w kierunku lewego słupka, gdzie Marcin Marcinkowski z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do bramki LZS. Chwilę później bliski zdobycia gola był Mateusz Kruszlewski, który uderzył silnie po przesunięciu futbolówki z rzutu wolnego w prawą stronę, ale trafił tylko w poprzeczkę bramki rywali . Kolejną okazję do objęcia prowadzenia wykorzystał 14. minucie Lubomir Kołomyjczuk dość szczęśliwie przechwytując piłkę w polu karnym gości i kierując ją do bramki obok zdezorientowanego nieco Patryka Labudy. Minutę później popularny Lubo podwyższył na 3:1 uderzając silnie i celnie z lewego skrzydła w kierunku dalszego słupka. W 16. minucie na rajd środkiem boiska zdecydował się z kolei Marcin Marcinkowski i w sytuacji sam na sam pokonał Patryka Labudę podwyższając na 4:1. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa tego pojedynku.

Po zmianie stron gospodarze nadal dominowali. W 21. minucie Lubomir Kołomyjczuk  odebrał piłkę rywalom na własnej połowie i popędził środkiem boiska. W polu karnym minął zwodem interweniującego Patryka Labudę i strzałem do pustej bramki skompletował hat-tricka podwyższając na 5:1. Pięć minut później ten sam zawodnik miał szansę na zdobycie kolejnego gola, ale po szybkim, indywidualnym kontrataku trafił tylko w lewy słupek bramki rywali. Od 27. minuty goście w akcjach ofensywnych zaczęli zastępować bramkarza piątym z zawodnikiem. Zepchnięci do defensywy gnieźnianie bronili się jednak skutecznie i szukali swych szans w strzałach z dystansu oraz kontratakach.  Niewiele brakowało, a fakt pustej bramki  rywali wykorzystałby Dawid Kasprzyk strzelając minimalnie niecelnie z własnego pola karnego. W 35. minucie szybki kontratak gnieźnian zakończył celnym strzałem Marcin Marcinkowski kompletując hat-tricka i podwyższając prowadzenie gospodarzy na  6:1.  W 37. minucie Wojcjech Węgrzyn strzałem do pustej bramki niemal z połowy boiska zdobył siódmego gola dla gospodarzy. Mimo, że mecz był już praktycznie rozstrzygnięty w szeregach obu zespołów, i to głównie na ławkach rezerwowych, pojawiało się sporo niepotrzebnych emocji. W konsekwencji sędziowie pokazali kilka żółtych kartek, a w końcówce spotkania po szóstym faulu gości, gnieźnianie egzekwowali przedłużony rzut karny. Wykonywał go rezerwowy bramkarz KS Dawid Dymek, który był bliski podwyższenia prowadzenia. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy 7:1, chyba najwyższą w historii spotkań obu zespołów.

 

KS Gniezno – LZS Dragon Bojano  7:1  (4:1)

 

Bramki:

KS Gniezno – Lubomir Kołomyjczuk – 1 (14’, 15’, 21’), Marcin Marcinkowsi – 1 (11’, 16’, 35’), Wojciech Węgrzyn – 1 (37’)

LZS Dragon Bojano – Bartosz Pieńczykowski – 1(6’)

           
Po tym zwycięstwie zespół Klubu Sportowego Gniezno awansował na dziewiątą ą pozycję w ligowej tabeli mając w dorobku 7 punktów.  

Radosław Kossakowski + foto

 

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,dwa-hat-tricki-i-niespodziewanie-wysoka-wygrana-ks.html