Lech jako jedyny broni honoru polskiej piłki w Europie

2022-08-25

Zespół Lecha Poznań w rozgrywkach ligowych spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Mistrz Polski jest obecnie w strefie spadkowej tabeli ekstraklasy. Tymczasem jako jedyna polska drużyna awansował do fazy grupowej europejskich pucharów.

W czwartek, 25 sierpnia, lechici zmierzyli się w rewanżowym spotkaniu  4. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy z Football 1991 Dudelange. Pierwszy mecz rozegrany tydzień wcześniej w Poznaniu zakończył się zwycięstwem Kolejorza 2:0. Rewanż w Luksemburgu nie był formalnością. Lechici mieli swe szanse na początku spotkania. Najlepszej z nich nie wykorzystał w 21. minucie Mikael Ishak który po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Joela Pereiry trafił nieczysto w piłkę pudłując z około czterech metrów. Gospodarze z upływem czasu atakowali coraz odważniej i w 32. minucie Vincent Decker pokonał  bramkarza Lecha, ale sędzia dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej  i gola nie uznał. Cztery minuty później gospodarze objęli jednak prowadzenie. Mehdi Kirch nabiegając z lewej strony uderzył z około dwudziestu metrów. Piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do bramki. Po chwili świetną okazję na podwyższenie prowadzenia miał Daniel Sinani uderzając z prawej strony w kierunku dalszego "okienka"  ale wspaniałą parada popisał się Filip Bednarek. Do przerwy było 1:0. Po zmianie stron lechici starali się odrobić straty. W  51. minucie minimalnie niecelnie z linii pola karnego uderzył Michał Skóraś. Dziewięć minut później lechici wyrównali przeprowadzając świetną, koronkową akcję. Kluczowe podanie było dziełem wprowadzonego chwilę wcześniej Georgija Citaiszwiliego, który nie zdecydował się na strzał mając przed sobą już tylko bramkarza gospodarzy, ale  zagrał  w prawo do wbiegającego w pole karne Joela Pereiry. Portugalczyk uderzył potężnie w pełnym biegu nie dając szans na obronę Lucasowi Foxowi. Wyrównująca bramka wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom. Tymczasem lechici mieli jeszcze kilka okazji, aby wygrać to spotkanie. W 68. minucie sprytnie  z rzutu wolnego na prawej stronie uderzył Nika Kwekweskiri mocno podkręcając piłkę. Futbolówka wyraźnym łukiem minęła mur i zmierzała do bramki przy bliższym słupku,   ale Lucas Fox  ostatecznie zdołał odbić ją poza linię końcową boiska. Później okazje mieli jeszcze Maksymilian Pingot, Pedro Rebocho i Filip Szymczak, który już w doliczonym czasie gry wychodził na pozycję "sam na sam" z bramkarzem gospodarzy, ale w ostatniej chwili jeden z obrońców wybił mu piłkę spod nóg. Ostatecznie Lech zremisował w Luksemburgu z z Football 1991 Dudelange 1:1 i awansował do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy. Losowanie obsady grup już w piątek, 26 sierpnia. 

 

Football 1991 Dudelange - Lech Poznań 1:1 (1:0)

 

Bramki:

 

F1991 Dudelange - Mehdi Kirch - 1 (36')

Lech – Joel Pereira  – 1 (60’)

 

Sędziował   Nikola Dabanović z Czarnogóry
Widzów - ok. 3000

 

 

Radosław Kossakowski/foto Przemysław Szyszka

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,lech-jako-jedyny-broni-honoru-polskiej-pilki-w-europie.html