W środę, 3 grudnia, w wyjazdowym meczu 1/8 finału STS Pucharu Polski zespół Lech Poznań zmierzył się w Gliwicach z tamtejszym Piastem. Spotkanie rozegrane na trudnym, grząskim i śliskim boisku zakończyło się rezultatem 0:2.
Warunki boiskowe miały istotny wpływ na grę obu drużyn, którym trudno było skonstruować szybkie składne akcje i zagrozić bramce rywali. Poznanianie przeważali, ale pierwszą bramkę zdobyli dopiero w końcówce pierwszej połowy. Joel Pereira idealnie dośrodkował z prawego narożnika boiska na siódmy metr do Mikaela Ishaka, a Szwed uderzył głową w kierunku dalszego (prawego) słupka. Piłka skozłowała jeszcze przed linią bramkową zaskakując chyba zbyt późno interweniującego Frantiszka Placha. Do przerwy było zatem 0:1. Po zmianie stron poznanianie nadal przeważali i w 70. minucie praktycznie przesądzili losy awansu. Szybki kontratak dalekim podaniem z własnej połowy zainicjował Taofeek Ishmaeela zagrywając na wolne pole do Leo Bengtssona, który popędził lewym skrzydłem i wbiegając w pole karne zagrał do Mikaela Ishaka. Szwed mógł strzelać, ale zdecydował się podać w prawo do niepilnowanego Yannicka Agnero, który bez problemu skierował futbolówkę do bramki gospodarzy. Gliwiczanie próbowali jeszcze odrabiać straty, ale lechici bronili się skutecznie i zasłużenie wywalczyli awans do ćwierćfinału Pucharu Polski. Radość z awansu przyćmiewają jednak kontuzje Filipa Jagiełły i Gisliego Thordarsona. W przypadku Polaka uraz nie wydaje się zbyt groźny, natomiast nie wykluczone, że zniesiony na noszach w drugiej połowie Islandczyk w tym roku już nie zagra.
Piast Gliwice - Lech Poznań 0:2 (0:1)
Bramki:
Lech – Mikael Ishak – 1 (44’), Yannick Agnero – 1 (70’)
Sędziował Szymon Marciniak z Płocka
Widzów – 3.511
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka
