Lech od początku spotkania miał optyczną przewagę i w 15. minucie objął prowadzenie. Luis Palmy wrzucił piłkę z prawego skrzydła na dalszy słupek. Znajdujący się tam Kornel Lisman odegrał na piąty metr do Pablo Rodrigueza, który w wyskoku głową skierował piłkę do pustej bramki. Hiszpan w ciągu kilkunastu minut miał jeszcze dwie dogodne do zdobycia bramki sytuacje, ale jeden z jego strzałów obronił Damian Węglarz, a drugi był minimalnie niecelny. Do przerwy w Gdyni było 0:1. Po zmianie stron lechici nadal przeważali, ale sytuacja zmieniła się diametralnie w 54. minucie. Wtedy to Timothy Ouma faulował Dawida Kocyłę i został upomniany żółtą kartką. A, że było to już drugie takie upomnienie to w konsekwencji sędzia pokazał Kenijczykowi czerwoną kartkę i goście do końca spotkania grali w osłabieniu. Sytuację tę skrupulatnie wykorzystali gospodarze. Już dziesięć minut później doprowadzili do wyrównania. Piłka po strzale lewą nogą z woleja Sebastiana Kerka z trzynastego metra otarła się jeszcze o Edu Espiaua i wpadła do bramki. W 72. minucie gdynianie objęli prowadzenie. Tornike Gaprindaszwili popędził lewym skrzydłem i dośrodkował na siódmy metr do Edu Espiaua, a Hiszpan uderzeniem głową zdobył drugiego gola w tym spotkaniu. Sześć minut później miał już na koncie hat-tricka! Szybki kontratak środkiem boiska zainicjował Kamil Jakubczyk zagrywając prostopadle turż przed polem karnym do Edu Espiaua, a Hiszpan między dwoma obrońcami Lecha złożył się do strzału i silnym uderzeniem z dwunastego metra pokonał Bartosza Mrozka ustalając wynik meczu na 3:1.
Arka Gdynia - Lech Poznań 3:1 (0:1)
Bramki:
Arka - Edu Espiau – 3 (64’, 72’, 78’)
Lech - Pablo Rodriguez – 1 (15’)
Sędziował Patryk Gryckiewicz z Torunia
Widzów - 14 064
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka

Liczba komentarzy : 0