Na mecz 18. kolejki piłkarskiej ekstraklasy zespół Lecha Poznań wyjechał do Krakowa, gdzie w niedzielę, 7 grudnia, był podejmowany przez Cracovię. Lechici chcieli zrewanżować się za wysoką porażkę 1:4 na początku sezonu, ale plan został zrealizowany tylko częściowo.
Początek meczu był udany dla gości. W 15. minucie Dominik Piła zbyt mocno przytrzymywał Mateusza Skrzypczaka w polu karnym i sędzia wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki gospodarze. Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Mikael Ishak i było 0:1. W 29. minucie z ponad dwudziestu metrów przymierzył Pablo Rodriguez, ale skutecznie interweniował Sebastian Madejski. Minutę później lewym skrzydłem przedarł się Luis Palma i zbiegając do środka uderzył z czternastego metra, ale ponownie na posterunku był bramkarz gospodarzy. Lech dominował i wydawało się, że rozstrzygnięcie meczu na korzyść gości będzie tylko formalnością. Niestety, dwa niepotrzebne faule Pablo Rodrigueza w odstępie niespełna trzech minut sprawiły, że Hiszpan otrzymał dwie żółte kartki i w konsekwencji czerwoną, co oznaczało, że Lech przez niemal godzinę grał w osłabieniu. Ten fakt niewątpliwie miał istotny wpływ na przebieg rywalizacji. Gospodarze ruszyli zdecydowanie do odrabiania strat i jeszcze przed przerwą wyrównali. W sporym zamieszaniu w polu bramkowym gości najwyżej wyskoczył Mikkel Maigaard i strzałem głową z bliskiej odległości skierował piłkę pod poprzeczkę bramki Bartosza Mrozka. Do przerwy w Krakowie był zatem remis 1:1. Po zmianie strony gospodarze szukali szans na objęcie prowadzenia. W 54. minucie Joel Pereira wybił piłkę zmierzającą do bramki Lecha po uderzeniu Mateusza Klicha. Chwilę później Bartosz Mrozek obronił strzał Oskara Wójcika po dośrodkowaniu na siódmy metr z rzutu rożnego. Napór gospodarzy zaowocował w 79. minucie, kiedy to z około trzydziestu metrów przymierzył Mateusz Praszelik nie dając szans na obronę Bartoszowi Mrozkowi . Wydawało się, że gospodarze pójdą za ciosem i być może nawet powtórzą wynik z Poznania. Tymczasem w 81. minucie idealne podanie Michała Gurgula sprzed lewego narożnika boiska na dziewiąty metr wykorzystał Ali Gholizadeh uderzając w kierunku lewego słupka. Gospodarze do końca spotkania starali się zdobyć zwycięskiego gola, ale znakomicie w bramce spisywał się Bartosz Mrozek broniąc między innymi uderzenia Gustava Henrikssona oraz Ajdina Hasicia i mecz zakończył się remisem 2:2.
Cracovia - Lech Poznań 2:2 (1:1)
Bramki:
Cracovia - Mikkel Maigaard – 1 (44’), Mateusz Praszelik - 1 (79’)
Lech – Mikael Ishak - 1 (17’), Ali Gholizadeh – 1 (81’)
Sędziował Damian Sylwestrzak z Wrocławia
Widzów – 14 102
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka
