Ultrapur Omega Start Gniezno niespodziewanie przegrał z Trans MF Devils Landshut pierwszy mecz półfinałowy Krajowej Ligi Żużlowej 43:47.
Znaczący wpływ na wydarzenia mające miejsce podczas spotkania rozegranego w niedzielny wieczór, 16 sierpnia, miały trwające około trzech godzin opady deszczu, który sprawił, że zwłaszcza w pierwszej fazie zawodów nawierzchnia toru na Stadionie im. Pułkownika Hynka nie była bezpieczna - stąd liczne upadki i momentami karykaturalna jazda niektórych zawodników.
Oto pomeczowe wypowiedzi menadżerów obu drużyn:
Krzysztof Zieliński (menadżer Landshut Devils) - Takiego rozstrzygnięcia dzisiaj nie spodziewałem się w najpiękniejszych snach. Już we wstępnych przedmeczowych założeniach mieliśmy tu dziś bawić się jazdą. Warunki torowe okazały się jednak fatalne. Uważam, że zawody powinny zostać przerwane. Obawiałem się o bezpieczeństwo moich zawodników. Sędzia pozostawał jednak nieugięty. Duże brawa należą się za to komisarzowi toru, który odpowiednio zarządzał oraz wszystkim pracownikom technicznym wykonującym jego polecenia. Z upływem czasu tor był już coraz lepszy i w końcówce rywalizacja była już bezpieczna. To zwycięstwo bardzo nas cieszy, ale nie możemy być jeszcze pewni awansu do finału. To zaledwie pierwszy krok i w rewanżu wcale nie musi być łatwo. Dla mnie budująca jest postawa drużyny. Każdy każdemu pomaga, podpowiada jeśli chodzi o ustawienia. Tak naprawdę to mnie bardziej cieszy, niż ten dzisiejszy rezultat.
Radosław Majewski (menadżer Startu) – Jeżeli chodzi o naszą dzisiejszą jazdę to jednym słowem – katastrofa! Znowu mieliśmy ten sam problem, z którym zmagamy się cały sezon – nie mamy pełnego zespołu. Dzisiaj przystąpiliśmy do meczu z Norbertem Krakowiakiem w składzie, jednak zaprezentował się on tylko raz, a po upadku odmówił dalszej jazdy tłumacząc to złym stanem toru. Trener Norbert Kościuch rozmawiał z Norbertem, niestety ta rozmowa nie przyniosła pozytywnego skutku. Musieliśmy się pochylić nad zmianami, a trudno jest je robić nie mając pełnego zespołu i mówiąc, że jestem rozczarowany postawą Norberta to jest delikatne słowo. Męską rozmowę z trenerem po meczu odbył też Kuba Wojtyńka i myślę, że to powinno poskutkować w kolejnych meczach. Nie było chęci jakiejś rewolucyjnej zmiany w przygotowaniu toru, po tym jak funkcję trenera objął Norbert Kościuch. Opady deszczu spowodowały to, że dzisiaj tor zachował się zdecydowanie inaczej niż się tego spodziewaliśmy i stąd te problemy z jazdą wszystkich zawodników, bo na początku zawodów trudności w jeździe mieli też nasi goście. Później stan toru się poprawił, ale to już było za późno, nie mieliśmy podstawy do walki o punkty. Kevin próbował ratować wynik, ale jego jazda nie wyglądała tak jak powinna, nie mieliśmy Norberta Krakowiaka i co tu można było zrobić jeżeli ma się tylko rewelacyjnie jadącego Adama Ellisa i świetnie jadącego Jacoba Jensena. Sam Masters robił co mógł, ale finalnie musimy dzisiaj przełknąć gorycz porażki i powiem szczerze nie wygląda to najlepiej. To jest sport, wszystko jest możliwe, nie można dzisiaj definitywnie powiedzieć, że przegraliśmy dwumecz, aczkolwiek na pewno nie będzie łatwo. Nasi rywale są również mocni na swoim torze i do tego lepiej zmotywowani korzystnym rezultatem w pierwszym meczu, więc będzie na pewno piekielnie trudno w rewanżu. Musimy jednak zebrać wszystkie siły i jechać z wiarą w zwycięstwo.
Radosław Kossakowski / Arkadiusz Kossakowski / foto Roman Strugalski (fotogaleria)
