Nie dla Mieszka Gniezno baraże o III ligę...
Czy Mieszku Gniezno uda się wrócić na fotel...
Tego dnia siódma drużyna tabeli Warta Śrem na własnym stadionie i przed własną publicznością podejmowała drugi zespół rozgrywek czwartoligowychMieszko Gniezno. Obie drużyny do sobotniego spotkania przystąpiły z różnymi celami. Mieszko Gniezno, zajmuje obecnie wysokie 2 miejsce z dorobkiem 65 punktów, chciało umocnić swoją pozycję w ligowej tabeli gdyż jest one premiowane spotkaniami barażowymi o występy w III lidze w sezonie 2026/2027. Warta Śrem, zaś przed sobotnią konfrontacją piłkarską z Mieszkiem Gniezno plasowała się jak wspominaliśmy wcześniej w rozgrywkach czwartoligowym na 7 pozycji z wywalczonymi jak do tej pory 45 oczkami i podobnie jak gnieźnianie chciała po sobotnim meczu zgarnąć pełną pulę punktów. Obu drużynom dane było już walczyć pomiędzy sobą o punkty czwartoligowe w trwającym sezonie 2025/2026 w spotkaniu do, którego doszło w Gnieźnie jesienią ubiegłego roku w dniu 18 października w ramach 13 kolejki ligowej. W tamtej konfrontacji piłkarskiej zdecydowanie lepiej zaprezentowała się drużyna Mieszka Gniezno, odprawiając swego rywala z kwitkiem do domu po wygranym meczu 2:0. W tym miejsc i przed spotkaniem rewanżowym w Śremie obu drużyn można było zadać sobie tylko jedno pytanie. Jak będzie wyglądała druga konfrontacja piłkarska w wykonaniu obu drużyn w trwającym sezonie 2025/2026. Czy Mieszku Gniezno uda się mecz z Wartą Śrem wygrać i zapisać na swoim koncie komplet punktów czy też spotkanie zakończy się zgoła innym rozstrzygnięciem. Sztab szkoleniowy Mieszka Gniezno, jeszcze przed rozpoczęciem sobotniego meczu zdawał sobie sprawę że Warta Śrem, to nie jest zespół do bicia o czym przekonała się nie jedna już drużyna. Podopieczni Piotra Tomaszczakabowiem potrafią punktować u siebie wygrywając w rundzie rewanżowej cztery potkania, jedno remisując i jedno przegrywając. Oznaczało to jedno że spotkanie sobotnie w Śremie dzielących oba zespoły w ligowej tabeli pięć pozycji zapowiadało się bardzo interesująco. I tak też było lecz z tym że z zwycięstwa i z trzech punktów cieszyła się Warta Śrem pokonując faworyta tej potyczki piłkarskiej a zarazem drugą siłę ligi Mieszko Gniezno wygrywając z nim 3:1.
Co do samego przebiegu spotkania w Śremie miejscowej Warty z Mieszkiem Gniezno. To podopieczni Kamila Szulca, sobotnie spotkanie rozpoczęli tradycyjnie od zdecydowanych ataków na bramkę swojego rywala przez co wypracowali sobie optyczną przewagę. Przewaga gnieźnian została udokumentowana w 14 minucie zdobytym golem po kombinacyjnej akcji, którym to mieszkowcy wyszli na prowadzenie 1:0. Jakub Poterski zagrał prostopadłą piłkę do Bruno Siedleckiego a ten wycofał ją na 11 metr do Gracjana Koniecznego, który wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem Warty Śrem pakując futbolówkę do jego bramki. Z prowadzenia podopieczni Kamila Szulca cieszyli się aż do 41 minuty. Wtedy to warciarze zdobyli bramkę na 1:1 doprowadzając do remisu. Gola dla miejscowych do szatni na swoim koncie zapisał Adrian Chopcia. I mimo że mieszkowy po stracie gola mięli kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, po których ponownie mogli objąć prowadzenie lecz tak się nie stało. I na przerwę oba zespoły schodziły remisują z sobą 1:1 co zapowiadało spore emocje w drugiej odsłonie sobotniego spotkania.
Po zmianie stron zespół Mieszka Gniezno, drugą połowę rozpoczął z dużym animuszem stwarzając sobie na początku tej części meczu dwie dogodnie sytuacje do zdobycia bramki. Okazje te jednak w szeregach biało-niebieskich najpierw zmarnował Bruno Siedlecki a następnie Jakub Poterski. I w meczu nadal był remis 1:1. Dobra gra gnieźnian trwała aż do 20 minuty drugiej połowy potem co się stało z poczynaniami mieszkowców na boisku w Śremie trudno coś na ten temat stwierdzić. W 78 minucie gospodarze po przypadkowej kontrze i zagraniu piłki przez jednego z piłkarzy Warty Śrem wzdłuż bramki Mieszka Gniezno wyszli po golu samobójczym na prowadzenie 2:1. Damian Garstka, próbując wybić piłkę w plac gry tak nieszczęśliwie ją kopnął że ta zamiast opuścić pole bramkowe gnieźnian przy rozpaczliwej interwencji golkiera Huberta Świtalskiego wpadła do jego bramki. Po zdobytym golu przez zespół Warty Śrem wszystko w szeregach biało-niebieskich się posypało. Minutę po zdobyciu drugiej bramki Warta Śrem zdobyła trzeciego gola podwyższając nim swoje prowadzenie 3:1. Bramkę na swoim koncie zapisał Maciej Szableewski a wynik końcowy spotkania został ustalony w doliczonym czasie gry kiedy to na 4:1 podwyższył prowadzenie Warty Śrem Maksym Radchenko. Ostateczne spotkanie sobotnie Mieszka Gniezno z Wartą Śrem zakończyło się zdecydowaną porażką biało-niebieskich w stosunku 4:1.
Reasumując gnieźnianie w ostatnim czasie w trwającej rundzie rewanżowej sezonu 2025/2026 w spotkaniach wyjazdowych prezentują się dosyć słabo. Biało-niebiescy bowiem z trzech ostatnich meczów wyjazdowych nie przywieźli żadnego punktu. Mieszko Gniezno dwukrotnie na wyjeździe bowiem przegrało w stosunku 2:1 z Piastem Kobylnica i Polonią Golina oraz nie sprostało w Wągrowcu miejscowej Nielbie przegrywając z nią 3:1. Teraz porażka wyjazdowa w Śremie z miejscową Wartą 4:1 co nie napawa z pewnością optymizmem w kontekście czterech ostatnich meczów sezonu 2025/2026. Miejmy nadziej że pozostałe spotkania, które mieszkowcy mają do rozegrania zakończą zwycięstwami, które pozwolą zespołowi Mieszka Gniezna zagrać mecze barażowe o III ligę. Czy tak się stanie czas pokaże.
A już w sobotę 30 maja zespół Mieszka Gniezno, czeka kolejny mecz mistrzowski. Tego dnia na Strumykową 8 zawita ostatni zespół ligowej tabeli Zefka Kobyla Góra. Początek tego spotkania zaplanowano na godzinę 17.00.
Skład Mieszka Gniezno: Hubert Świtalski, Adrian Franczak (78’ Mykhailo Ustinov), Kacper Friska, Kacper Zimmer (66’ Mateusz Olejniczak), Gracjan Konieczny (66’ Kamil Janik), Jakub Poterski (78’ Jakub Hoffmann), Bruno Siedlecki, Miłosz Brylewski, Janek Fuszpaniak (46’ Igor Drzażdzyński), Damian Garstka (78’ Mateusz Kaczor).
Roman Strugalski/ foto archiwum SporGniezno.pl

.png)
Liczba komentarzy : 0