Mrozek uchronił Lecha przed blamażem

2025-08-22

W czwartek, 21 sierpnia, w pierwszym spotkaniu IV rundy eliminacji Ligi Europy zespół Lecha Poznań podejmował belgijski KRC Genk.

Gospodarze dość dobrze rozpoczęli rywalizację na ENEA Stadionie W 6. minucie na rajd środkiem boiska zdecydował się Luis Palma zagrywając piłkę nieco w lewo na pole karne do Mikaela Ishaka, który uderzył lewą nogą, jednak trafił tylko w boczną siatkę bramki gości. Cztery minuty później pierwsza groźna akcja gości zakończyła się zdobyciem gola. Z lewej strony w kierunku dalszego słupka piłkę zagrał Yira Sor. Opadającą futbolówkę  z ostrego kąta uderzył Zakaria El Ouahdi. Bartosz Mrozek zdołał zablokować ten strzał, ale odbitą piłkę przechwycił Bryan Heynen, wycofując ją na piętnasty metr do Patrika Hrosovsky'ego, a ten strzałem lewą nogą posłał piłkę do bramki.  W 19. minucie Lech wyrównał. Po odebraniu piłki rywalom  na ich połowie gospodarze przeprowadzili szybki kontratak. Biegnący środkiem boiska Mikael Ishak zagrał w prawo do Filipa Jagiełły, a ten strzałem z narożnika pola karnego w kierunku dalszego słupka  pokonał Tobiasa Lawala. Dwie minuty później goście mogli  ponownie objąć prowadzenie. Podanie w pole karne otrzymał Oh Hyeon-gyu, który minął zwodem środkowego obrońcę Lecha, jednak trafił tylko w słupek bramki gospodarzy. W 25. minucie goście zdobyli jednak drugiego gola.  Zbiegający z prawego skrzydła do środka boiska Jarne Steuckers zagrał prostopadle do wybiegającego za linię obrony Patrika Hrosovsky'ego, który strzałem siódmego metra w kierunku prawego słupka pokonał Bartosza Mrozka. W 33. minucie było już 1:3. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do piłki na piątym metrze dopadł Bryan Heynen, który strzałem z szóstego metra pokonał bramkarza Lecha. Trzy minuty później Alex Douglas sfaulował w polu karnym Oha. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany, jednak zarówno jego strzał, jak i dobitkę obronił Bartosz Mrozek. W 40. minucie koreański napastnik zrehabilitował się jednak kończąc szybki kontratak gości przeprowadzony lewym skrzydłem. Oh wślizgiem skierował piłkę do bramki gospodarzy z około pięciu metrów. Belgowie starali się pójść za ciosem i tuż po wznowieniu gry ze środka boiska z lewej strony dośrodkował Yria Sor, ale Oh Hyeon-gyu ponownie trafił tylko w słupek. Do przerwy przy Bułgarskiej było 1:4. Trzy minuty po wznowieniu gry Genk podwyższył prowadzenie. Z lewej strony boiska dośrodkował Jarne Steuckers, a wprowadzony w przerwie Michał Gurgul interweniował tak niefortunnie, że umieścił piłkę we własnej bramce. Poznanianie starali się odrabiać straty. W 62. minucie  Joao Moutinho uderzył z linii pola karnego, ale jego strzał z obronił Tobias Lawal wybijając  piłkę na rzut rożny. W 71. minucie rzut wolny z ponad dwudziestu metrów egzekwował Luis Palma, ale piłka po jego strzale przeleciała minimalnie nad poprzeczką bramki gości. Końcówka spotkania ponownie należała do gości, którzy mieli kilka okazji do podwyższenia prowadzenia. Znakomicie jednak spisywał się Bartosz  Mrozek, który był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Lecha w tym spotkaniu. Gdyby nie jego dobra postawa spotkanie mogłoby zakończyć się nawet wynikiem dwucyfrowym!

 

Lech Poznań –  KRC Genk  1:5 (1:4)

 

Bramki:

Lech – Filip Jagiełło – 1 (19’)
KRC Genk  - Patrik Hrosovsky -  (10’, 25’), Bryan Heynen – 1 (33’), Oh Hyeon-gyu – 1 (40’), Michał Gurgul – 1 (48’ – sam.)
 

Sędziował Danatas Rumsas z Litwy
Widzów – 25 443

 

Radosław Kossakowski / Adam Jastrzębowski

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,mrozek-uchronil-lecha-przed-blamazem.html