Ultrapur Omega Start Gniezno niespodziewanie przegrał z Lokomotivem Daugavpils mecz 8. kolejki Krajowej Ligi Żużlowej 42:49.
Początek rozegranego w niedzielę, 31 maja, na Stadionie im. Pułkownika Hynka był niezły. Gospodarze prowadzili już 26:16, ale druga faza spotkania była zdecydowanie gorsza i to Łotysze mogli cieszyć się z wygranej. Oto co powiedzieli po meczu przedstawiciele obu drużyn.
Mateusz Latała - Moje dzisiejsze zawody uważam za dobre, pojechałem bardzo fajne dwa pierwsze biegi. Szkoda taśmy w moim trzecim występie, bo gdyby nie to, powiedziałbym że mecz w moim wykonaniu był idealny. Wypadek Patryka Budniaka przeżyłem dość mocno. Jest to mój kolega z drużyny, przyjaciel. Po dobrych informacjach ze szpitala, przestało siedzieć mi to w głowie. Jestem dobrej myśli i wierzę w szybki powrót Patryka do zdrowia.
Adam Fajfer (ojciec Kevina Fajfera) – Kevina pociągnęło w koleinie na tym drugim wirażu. Uderzył dość mocno w bandę, ale wydaje się, że nie ma żadnych złamań. Wstał z toru i wszedł do karetki, ale odczuwał ból w okolicy lędźwiowej, dlatego zdecydowano o zawiezieniu go do szpitala. Denerwuję się bardzo, ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
Kjastas Puodżuks (trener Lokomotivu Daugavpils) – Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się tego zwycięstwa. Chcieliśmy pojechać tu jak najlepiej. Nie ukrywam, że przekazywałem wszystkim zawodnikom uwagi dotyczące tego toru, który dobrze znam. Jeździłem przecież w barwach Startu przed laty. Dlatego tym bardziej cieszę się, że odnieśliśmy tu zwycięstwo! Z moim byłym trenerem Nikołajem Kokinem wspólnie prowadzimy zespół. On jest bardziej menadżerem, ja trenerem, ale w czasie meczu wymieniamy się uwagami i podejmujemy wspólnie decyzje. Jak widać przynosi to już pozytywne efekty.
Radosław Majewski (menadżer Startu Gniezno) - Wynik dzisiejszego spotkania nie jest zadowalający. Porażka na własnym torze nigdy nie jest powodem do radości. Mamy jednak dość zdziesiątkowany zespół. Norbert Krakowiak pojechał w rundzie zasadniczej tylko dwa biegi. Po nich zdecydowaliśmy że nie będzie już jechał, gdyż złamane palce w meczu ze Śląskiem Świętochłowice dawały mu się we znaki. Powołałem go do biegu nominowanego, licząc że może uda się odwrócić wynik, niestety jednak nie udało się. Do tego upadek Kevina Fajfera. Błąd na torze i teraz czekamy na wieści ze szpitala. Problemem też na pewno jest słabsza dyspozycja Sama Mastersa, ale również Kevin Fajfer prezentuje gorszą formę, niż w minionym sezonie i na pewno trzeba będzie przeprowadzić odpowiednie rozmowy z tymi zawodnikami. Przechodząc do tematu kontuzji Patryka Budniaka przebywa on nadal w szpitalu w Poznaniu i na ten moment ciężko wyrokować, kiedy będzie mógł zostać z niego wypisany, a dalsze leczenie będzie odbywać się w domu. Na pewno jeżeli pojawią się takie informacje, klub niezwłocznie o nich poinformuje.
Radosław Kossakowski / foto Roman Strugalski
