Niespodzianka w Białymstoku mimo kadrowego osłabienia

2025-12-06

Na mecz 11. kolejki rozgrywek grupy północnej I ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno wyjechał do Białegostoku, gdzie w sobotę, 6 grudnia, był podejmowany przez tamtejsze Futbalo.

Gnieźnianie jechali do stolicy Podlasia na pewno nie w roli faworytów. Tym bardziej, że cały zespół składał się z zaledwie 7 zawodników. W tej sytuacji zmuszony do gry został nawet trener Adam Heliasz. Mimo tego gnieźnianie stanęli na wysokości zadania prowadząc nawet dwiema bramkami. Początek spotkania rozegranego w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 8 przy ul. Jesiennej  potwierdzał dominację gospodarzy, ale gnieźnianie bronili się skutecznie szukając swych okazji w kontratakach inicjowanych głównie przez Olafa Wójtowicza. Pierwsza bramka padła jednak z ataku pozycyjnego. W 17. minucie goście wznawiali grę z autu. Po podaniu Mariusza Gresera z dwunastego metra uderzał Mateusz Kruszlewski. Po tym strzale piłka odbiła się rykoszetem od Olafa Wójtowicza i trafiła pod nogi zamykającego akcję przy prawym słupku Adama Heliasza, który z bliskiej odległości wbił ją do pustej bramki rywali. Jeszcze przed przerwą gnieźnianie podwyższyli prowadzenie. Dawid Dymek wznowił grę dalekim rzutem w pole karne rywali, gdzie futbolówka otarła się o czubek  głowy stojącego tyłem do bramki Wojciecha Węgrzyna i między nogami Przemysława Karłowicza wpadła do bramki. Do przerwy przy ul. Jesiennej pachniało sensacją. Po zmianie stron gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Już w 24. minucie stojący na szóstym metrze Mateusz Rogowski wykorzystał prostopadłe podanie od Damiana Grabowskiego i strzałem z półobrotu pokonał Dawida Dymka. Sześć minut później białostocczanie doprowadzili do remisu. Na rajd prawym skrzydłem zdecydował się Aleksander Kuźma, który wygrał pojedynek bark w bark z Oliwierem Heliaszem i uderzając w pełnym biegu w kierunku dalszego słupka pokonał Dawida Dymka. Gospodarze naciskali, ale gnieźnianie bronili się skutecznie i próbowali swych sił w kontratakach oraz stałych fragmentach gry. Na 3 sekundy przed zakończeniem spotkania gospodarze popełnili szósty faul i gnieźnianie stanęli przed szansą rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść egzekwując przedłużony rzut karny. Piłkę na dziesiątym metrze ustawił Dawid Radomski, uderzając w prawe okienko bramki. Futbolówka odbiła się jednak od ramienia Przemysława Karłowicza, a następnie od poprzeczki.  Ostatecznie mecz zakończył się remisem 2:2, który przed rozpoczęciem spotkania z pewnością byłby przyjęty w ciemno, ale do sprawienia w Białymstoku sensacji gnieźnianom zabrakło naprawdę niewiele.

 

Futbalo Białystok - KS Gniezno 2:2 (0:2)

 

Bramki:

Futbalo – Mateusz Rogowski  – 1 (24’), Aleksander Kuźma – 1 (30’)
KS Gniezno – Adam Heliasz – 1 (17’), Wojciech Węgrzyn – 1 (19’)

 

 

Zespół Klubu Sportowego Gniezno na półmetku zmagań zajmuje dziewiątą pozycję w ligowej tabeli mając w dorobku 12 punktów. Zanim gnieźnieńscy futsaliści udadzą się na świąteczno-noworoczną przerwę w najbliższą sobotę, 13 grudnia, rozegrają mecz 1/16 Pucharu Polski, w którym podejmą drużynę Widzewa Łódź. Spotkanie rozegrane zostanie o g. 19 w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki.

 

 

Radosław Kossakowski / foto onRec

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,niespodzianka-w-bialymstoku-mimo-kadrowego-oslabienia.html