Zespół ze Śląska w minionym sezonie niemal do końca walczył o utrzymanie, dlatego to gnieźnianki były raczej faworytkami inauguracyjnego starcia. Przed meczem nastąpiło oficjalne pożegnanie trenera Roberta Popka i podziękowanie mu za ogromny wkład w tworzenie zrębów żeńskiej piłki ręcznej w Gnieźnie i w efekcie doprowadzenie drużyny do gry w Superlidze i europejskich pucharach. Tuż przed pierwszym gwizdkiem chwilą ciszy uczczono także pamieć Natana Stranza, zmarłego tragicznie zawodnika UKH Start 1954 Gniezno, którego pogrzeb odbył się tego samego dnia.
Spotkanie rozpoczęło się od dwóch rzutów karnych. W ekipie gnieźnieńskiej trafieniem z siódmego metra popisała się Malwina Hartman, a chwilę później wyrównała Karolina Mokrzka. W 10. minucie po raz pierwszy na prowadzenie wyszły gliwiczanki po tym, jak Julia Skubacz wykorzystała dalekie podanie na kontrę od własnej bramkarki rzucając celnie na 4:5. Pierwszy kwadrans gry zakończył się remisem 7:7. Po kolejnych pięciu minutach gnieźnianki uzyskały dwubramkową przewagę (12:10), którą pod koniec pierwszej połowy starały się sukcesywnie powiększać głównie dzięki trafieniom Moniki Łęgowskiej. Do przerwy pszczoły prowadzily 18:14. Druga połowa, podobnie jak pierwsza, rozpoczęła się od rzutu karnego. Tym razem jednak Weronika Klosar obroniła rzut Malwiny Hartman. Minutę później siódemkę wykorzystała jednak Monika Łęgowska, a po chwili na 20:14 podwyższyła Nusa Fegic. Gliwiczanki starały się odrabiać straty. W 39. minucie, kiedy gnieźnianki grając w osłabieniu zostawiły pustą bramkę, trafienie zaliczył nawet Weronika Klosar rzucając celnie przez całe boisko. Chwilę później sośniczanki zdołały zmniejszyć stratę do czterech bramek, ale na kwadrans przed zakończeniem spotkania było już 28:20. Skuteczne w ekipie gnieźnieńskiej były Lauani Pereira, Żaneta Lipok i Katarzyna Cygan. Zawodniczki ze Śląska walczyły jednak ambitnie do końca. Dzięki grze w podwójnej przewadze i skutecznym atakom z prawego skrzydła Mileny Kaczmarek zmniejszyły stratę do czterech punktów, a kiedy w 55. minucie po raz kolejny skutecznym rzutem z siódmego metra popisała się Karolina Mokrzka było już tylko 29:25. W końcówce spotkania gnieźnianki kontrolowały jednak przebieg gry, a Aleksandra Hypka obroniła dwa rzuty karne i ostatecznie mecz zakończył się wygraną gnieźnianek 32:27. Na kolejny mecz gnieźnianki wyjadą już w najbliższą niedzielę do Piotrkowa Trybunalskiego, a przed własną publicznością zagrają ponownie w sobotę, 13 września, podejmując Galiczankę Lwów.
Enea MKS Gniezno - SPR Sośnica Gliwice 32:27 (18:14)
Enea MKS Gniezno: Hypka, Krupa - Rocha 2, Bartkowiak 1, Wabińska, Musial 1, Szczepanik 2, Tanaś, Kuriata 1, Cygan 2, Fegic 3, Głębocka, Lipok 6, Nurska 3, Hartman 5, Łęgowska 7.
Sośnica Gliwice: Wawrzynkowska, Glosar 1 - Guziewicz 3, Tukaj 1, Leśniak, Polaskova 3, Dmytrenko 3, Kaczmarek 2, Mokrzka 8, Szczotka, Skubacz 3, Szczygieł, Strózik 3.
Radosław Kossakowski / foto Roman Strugalski


Liczba komentarzy : 0