Początek rywalizacji wcale nie wskazywał na ostateczny triumf Lecha. W 2. minucie było bardzo groźnie w polu bramkowym gospodarzy. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zrobiło się spore zamieszanie, na szczęście wyjaśnione przez lechitów. Osiem minut później Poznanianie objęli jednak prowadzenie. O piłkę zagraną z własnej połowy głową na prawe skrzydło przez Allahyara Sayyadamanesha powalczył w powietrzu z Michaelem Heule Patrik Walemark i znajdując się w sytuacji sam na sam pokonał Niklasa Steffena celnym strzałem w kierunku dalszego słupka. W 19. minucie powinno być 2:0, ale idealnego dośrodkowania z prawego skrzydła Joela Pereiry na dziesiąty metr nie wykorzystał Pablo Rodriguez posyłając piłkę nad spojeniem prawego słupka z poprzeczką. W kolejnej akcji Hiszpan zrehabilitował się jednak znacząco zagrywajac na wolne pole do Allahyara Sayyadamanesha, który wbiegając z lewej strony w pole karne uderzył w kierunku dalszego słupka, a odbita od niego pilka wpadła do bramki. W 25. minucie było już 3:0, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Patrik Walemark, tym razem jednak atakując skutecznie z lewego skrzydła. Sześć minut później lechici egzekwowali rzut wolny z ponad dwudziestu metrów na prawym skrzydle. Nie doszło do klasycznej wrzutki w pole karne, tylko gospodarze wymienili kilka podań, po których pilłka trafiła na ósmy metr do Mateusza Skrzypczaka, a ten bez przyjęcia uderzył w środek bramki podwyższając na 4:0. W 45. minucie piątego gola dla Lecha zdobył Radosław Murawski, wykorzystując dośrodkowanie z prawego skrzydła od Pablo Rodrigueza i mając sporo miejsca na dziesiątym metrze pokonując Niklasa Steffena. Do przerwy było więc 5:0. Drugą połowę gospodarze rozpoczęli również mocnym akcentem. Na indywidualny atak środkiem boiska zdecydował się Daniel Haakans uderzając z dziesiątego metra. Piłka odbiła się jeszcze od nogi jednego z obrońców i myląc Niklasa Steffena wpadła do bramki tuż przy prawym słupku. W 67. minucie, po akcji lewym skrzydłem, przy biernej postawie lechitów, goście zdołali umieścić piłkę w bramce Mateusza Lisa. Po analizie VAR gol nie został jednak uznany, albowiem na spalonym był strzelający z trzeciego metra Furkan Dursun. W 79. minucie siódmego gola dla Lecha zdobył Robert Gumny. Wychowanek Kolejorza posłał piłkę ładnym lobem nad wychodzącym daleko na przedpole Niklasem Steffenem, a futbolówka wpadła do bramki tuż pod poprzeczką. W końcówce tempo meczu wyraźnie spadło, ale siedmiobramkowa zaliczka praktycznie przesądza losy awansu do fazy grupowej Ligi Europy.
Lech Poznań - FC Thun 7:0 (5:0)
Bramki:
Lech - Patrik Walemark - 2 (10', 25'), Allahyar Sayyadmanesh - 1 (20'), Mateusz Skrzypczak - 1 (31'), Radosław Murawski - 1 (45'), Daniel Hakans - 1 (48'), Robert Gumny - 1 (79')
Sędziował Sebastian Gishamer z Austrii
Widzów – 22 241
Spotkanie rewanżowe FC Thun - Lech Poznań rozegrane zostanie w czwartek, 27 sierpnia o g. 20.
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka

Liczba komentarzy : 0