W sobotę, 30 maja, zespół UKH Start 1954 Gniezno udał się do Poznania, gdzie na stadionie tamtejszej AWF, w ramach meczu 17. kolejki I ligi hokeja na trawie był podejmowany przez drużynę UKS SP5 Swarek Swarzędz.
W meczu tym rywalizowały drużyny z górnej części tabeli. Gnieźnianie po rozegraniu czternastu spotkań w swoim dorobku mieli 36 punktów i zajmowali drugą lokatę w ligowej tabeli. Swarzędzanie w czwartek zwyciężyli w Gąsawie zaległe spotkanie 16. kolejki pokonując tamtejszy LKS 2:3, tym samym jako pierwsza drużyna w tym sezonie odebrała punkty zespołowi z Pałuk. Po tym zwycięstwie Swarek na dwa spotkania przed końcem zajmowała trzecią pozycję w ligowej tabeli, mając w swoim dorobku 34 oczka. W tej sytuacji mecz w Poznaniu był bezpośrednią rywalizacją o pozycję wicelidera rozgrywek I ligi. W 12. minucie spotkania Gnieźnianie egzekwowali karny strzał rożny, jednak nie wykorzystali tej okazji, a minutę później taki sam stały fragment gry rozgrywali zawodnicy gospodarzy. Na bramkę zamienił go Mikołaj Małecki. Do końca pierwszej połowy utrzymało się jednobramkowe prowadzenie Swarka. Po zmianie stron gospodarze podwyższyli prowadzenie. W 41. minucie drugą bramkę dla drużyny ze Swarzędza zdobył Antoni Zawadka, ustalając tym samym wynik spotkania na 2:0.
W tej sytuacji drużyna Swarka Swarzędz przed ostatnią kolejką wyprzedziła zespół Startu Gniezno w ligowej tabeli, mając aktualnie o jedno oczko więcej. Teraz przed Gnieźnianami wyjazd do Warszawy gdzie zmierzą się z ostatnim w tabeli Warsaw Hockey Club, jednak wynik pojedynku w stolicy może nie mieć znaczenia w walce o miejsce dające prawo do gry w barażu o awans do Hokej Superligi, gdyż to Swarzędzanie przed ostatnią kolejką mają wszystko w swoich rękach. Jeżeli Swarek wygra z trzy punkty z Polonią Skierniewice zapewni sobie drugą lokatę na koniec ligowych zmagań. W innych spotkaniach 17. kolejki I ligi UKS Orlęta Sosnowiec przegrał z LKS Gąsawa 0:4, Lipno Stęszew pokonało Polonię Skierniewice 4:3, a MKS Środa Wielkopolska uległ Ósemce Tarnowskie Góry 3:4.
Arkadiusz Kossakowski / foto archiwum
