W nadchodzącym sezonie będziesz pełnić funkcję kapitana MKK. Jakie to dla Ciebie uczucie, że pomimo wieku wciąż jesteś ważny dla drużyny?
-To wciąż sprawia mi ogromną frajdę. Chłopaki idą cały czas do przodu, rozwijają się. Z pozycji kapitana będę starał się kolejny rok sprawiać, by czuli wsparcie z mojej strony czy to jestem na parkiecie czy na ławce rezerwowych.
Masz już 42 lata i wciąż jesteś aktywnym zawodnikiem MKK. Jak długo planujesz jeszcze grać i czy masz już plany na przyszłość?
-Przygoda z koszykówką na tym poziomie zbliża się ku końcowi dużymi krokami. Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że wszystko zależne jest od mojego zdrowia, które niestety znów odezwało się w ostatnim sezonie.
W ostatnich sparingach w drużynie MKK pojawiło się kilka nowych twarzy, w tym młodszych zawodników. Jak oceniasz ich wejście do drużyny?
-Mamy dwóch nowych graczy, którzy cały czas poznają system, starają się poznać jego mocne strony i cały czas adaptują się w drużynie. Idzie im to całkiem dobrze i myślę że z każdym tygodniem będzie lepiej. Praktyka wprowadzania naszej młodzieży do pierwszej drużyny od lat przebiega w harmonijny sposób i nie inaczej jest tym razem. Młodzi uczą się nowych rzeczy, funkcjonowania w seniorskiej koszykówce. Zajmie to trochę czasu, ale tak to wygląda i niczego nie można przyspieszać.
Co myślisz o najbliższym rywalu w lidze, czyli Energa Basketballu Elbląg? Silny zespół?
-O zespole z Elbląga nie wiemy zbyt wiele bo pojawiło się kilka nowych nazwisk. Pierwsza kolejka to zawsze duża niewiadoma i tak jest też tym razem.
Czy masz jakieś marzenia związane z tym sezonem?
-Moim marzeniem jest pozostać w zdrowiu przez całą długość sezonu. Aż tyle i tylko tyle.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.
Liczba komentarzy : 0