Na inaugurację sezonu 2026/2027 w PKO Ekstraklasie zespół Lecha Poznań podejmował w sobotę, 25 lipca, Cracovię.
Mecz przyjaźni przyniósł kilka ciekawych sytuacji po obu stronach boiska, ale żadna z nich nie zakończyła się zdobyciem gola. Gospodarze mieli optyczną przewagę. W 21. minucie Antoni Kozubal uderzył z ponad dwudziestu metrów w kierunku środka bramki, ale szybującą pod poprzeczkę piłkę bez większych problemów zdołał podbić Sebastian Madejski. Dwie minuty później środkiem boiska przedarł się Pablo Rodriguez. Hiszpan uderzył w pełnym biegu tuż sprzed pola karnego, ale bramkarz Cracovii popisał się kolejną dobrą interwencją, chociaż, do odbitej przez niego piłki z lewej strony dopadł Mikael Ishak, ale dobitka kapitana Lecha była wyraźnie niecelna. W 30. minucie szybki kontratak przeprowadzili goście. Piłka finalnie trafiła do Ajdina Hasicia, który uderzył lewą nogą z jedenastego metra, ale ten strzał ofiarnie zablokował Antoni Kozubal. Krakowianie reklamowali jeszcze jego zagranie ręką, ale nic takiego nie miało miejsca. Do przerwy był remis bezbramkowy. Na początku drugiej połowy mocno zadrżały serca kibiców Kolejorza, Sędzia Damian Sylwestrzak uznał, że Mateusz Lis interweniował niezgodnie z przepisami, łapiąc piłkę przed polem karnym i pokazał bramkarzowi Lecha czerwoną kartkę. Powtórki video pokazały jednak wyraźnie, że wprawdzie Lis obiema nogami był poza polem karnym, ale piłka niemal całym obwodem znajdowała się w jego obrębie. Kartka została anulowana , a gospodarze aktywnie ruszyli do ataku. W 70. minucie na silny strzał z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Radosław Murawski, ale zmierzającą w kierunku prawego słupka piłkę zdołał wybić na róg Sebastian Madejski. Lechici przeważali, ale brakowało im skuteczności. Wyraźnie nienajlepszy dzień miał Mikael Ishak. Po jednym z jego nieudanych zagrań piłkę dobijał jeszcze Allahyar Sayyadmanesh, ale piłka po silnym strzale Irańczyka z około szesnastu metrów poszybowała minimalnie nad poprzeczką. W końcówce to goście mieli szansę rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. W 90. minucie egzekwowali rzut rożny, Piłka finalnie trafiła na głowę Gustava Henrikssona, ale niezbyt silny strzał Szweda z piątego metra bez większych problemów wyłapał Mateusz Lis i mecz zakończył się remisem 0:0. Taki wynik z pewnością bardziej satysfakcjonuje gości, a lechici mogą mieć niedosyt, bo mimo wyraźnej przewagi zainkasowali tylko jeden punkt.
Lech Poznań – Cracovia 0:0
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka
