Remis KS Gniezno z niedosytem

2025-11-30

W sobotę, 29 listopada , w meczu 10. kolejki grupy północnej I ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował drużynę Red Devils Chojnice. Mecz rozegrany w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki był emocjonujący i wyrównany. Remis 2:2 przed meczem przyjęłoby w Gnieźnie w ciemno, ale po zakończeniu spotkania pozostał chyba mały niedosyt.

Czerwone Diabły to spadkowicz z ekstraklasy, który jednak przed sezonem był uznawany za faworyta rozgrywek w grupie północnej. Te przewidywania nie do końca sprawdzają się w rundzie jesiennej. Chojniczanie po dziewięciu meczach zajmowali piątą pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem 16 punktów. W ostatniej kolejce przegrali wysoko 3:8 z liderującą Wiarą Lecha. W Gnieźnie początkowo jednak przeważali spychając gospodarzy do defensywy.  W 8 minucie chojniczanie objęli prowadzenie, a trójkowy atak strzałem z trzeciego metra do pustej bramki gospodarzy zakończył Oleh Kryvko. W odpowiedzi bliski wyrównania był Lubomir Kołomyjczuk decydując się na indywidualny atak środkiem boiska.  Gnieźnieński zawodnik zbiegając w prawą stronę uderzył silnie trafiając jednak tylko w boczną siatkę bramki gości. W 14. minucie goście egzekwowali zrzut wolny z około dziesięciu metrów.  Przed rozegraniem tego stałego fragmentu gry trener Oleh Zuzula poprosił o czas i rozrysował swoim zawodnikom schemat rozegrania tej akcji. Był on bardzo zaskakujący dla gospodarzy, ale finalnie  piłkę tuż sprzed linii bramkowej zdołał wybić Oliwier Heliasz. Generalnie jednak w drugiej części pierwszej połowy to gnieźnianie przeważali konstruując coraz groźniejsze akcje, a wręcz spychając rywali do defensywy. W 16.  minucie napór gnieźnian zaowocował zdobyciem wyrównującej bramki. Zagranie z prawego skrzydła na szósty metr wykorzystał Olaf Wójtowicz kierując piłkę do bramki między nogami Aleksandra Kufla. Do przerwy było zatem 1:1. Po zmianie stron gospodarze nadal dominowali. Kolejne okazje mieli Dawid Radomski, Lubomir Kołomyjczuk i Kamil Kijak. W 35. minucie powinno być 2:1. Dwa strzały w odstępie kilkunastu sekund oddał Wojciech Węgrzyn ale dwa razy skutecznymi interwencjami popisał się Aleksander Kufel. Przy czym za pierwszym razem w sytuacji „sam na sam”.  Dwie minuty później z prawego skrzydła przymierzył Kamil Kijak ale bramkarz gości znów popisał się skuteczną interwencją. Goście grali głównie z kontry i po jednej z takich akcji Gualadi Kokoładze strzelił drugiego gola dla Red Devils. Sędzia Adam Heliasz natychmiast poprosił o czas i jak można było spodziewać się, sztab trenerski podjął decyzję o zastępowaniu bramkarza piątym zawodnikiem. Uprawnienia bramkarza miał Wojciech Węgrzyn. Gnieźnianie znakomicie rozegrali atak pozycyjny i już niespełna minutę później zdobyli wyrównującego gola, a na listę strzelców wpisał się Filip Kruczyński pakując piłkę do bramki z bliskiej odległości tuż przy lewym słupku. Gnieźnianie ruszyli jeszcze do ataku licząc na zwycięstwo, ale nie zdołali rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść.

 

KS Gniezno – Red Devils Chojnice  2:2 (1:1)

 

Bramki:

KS Gniezno – Olaf Wójtowicz  - 1 (16’), Filip Kruczyńśki – 1 (38’)
Red Devils Chojnice  – Oleh Kryvko – 1 (8’), Gualadi Kokoładze – 1 (37’)

 

Radosław Kossakowski/ foto Dominika Patrzek (fotorelacja)

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,remis-ks-gniezno-z-niedosytem.html