W środę, 29 lipca, na Enea Stadionie w Poznaniu rozegrany został mecz rewanżowy 2. rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów, w którym zespół Lecha podejmował mistrza Danii - Aarhus FG. Po pierwszym spotkaniu wygranym na Cepheus Park w Randers różnicą trzech bramek wśród fanów Kolejorza nie było chyba nikogo, kto wątpiłby w awans. Tymczasem po raz kolejny sprawdziło się powiedzenie, że w sporcie niczego nie ma być pewnym!
Już 1. minucie gospodarze mieli szansę na objęcie prowadzenia i prawdopodobnie przypieczętowanie awansu. Strzał Patrika Walemarka z prawej strony obronił jednak Mads Christiansen. Później inicjatywę przejęli mający trzy bramki straty goście. Poznanianie bronili sie jednak skutecznie i szukali swych szans w kontratakach. Po jednym z nich, w 17. minucie wywalczyli rzut rożny, a w zamieszaniu, po wrzutce z lewej strony, ręką zagrał Jonas Jensen-Abbew. Sędzia pokazał mu nawet żółta kartkę i podyktował rzut karny, ale po analizie VAR anulował obie decyzje, albowiem piłka najpierw odbiła się od nogi obrońcy gości, a dopiero później otarła o rękę.. Napór gości zaowocował w 32. minucie zdobyciem gola. Lewym skrzydłem przedarł się Kristian Arnstad. Kapitan Arrhus FG zagrał nieco w prawo do Tobias Becha. a ten uderzył w kierunku bliższego słupka. Piłka odbiła się jeszcze od interweniującego nisko Mateusza Lisa i poszybowała pod poprzeczkę jego bramki. Siedem minut później lechici byli bliscy wyrównania. Z prawej strony w kierunku dalszego słupka uderzył po ziemi Pablo Rodriiguez. Mads Christiansen zdołał końcami palców wybić futbolówkę, która trafiła do zamykającego akcje z lewej strony Luisa Palmy. Jego strzał był jednak wyraźnie chybiony, a piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Kolejnej dogodnej do zdobycia wyrównującej bramki sytuacji Honduranin nie wykorzystał w końcówce pierwszej połowy, kiedy to egzekwował rzut wolny z siedemnastego metra po faulu Jamesa Bogere na Patriku Walemarku, ale i tym razem posłał piłkę nad poprzeczką, chociaż już tylko nieznacznie. Do przerwy było 0:1. Po zmianie stron najpierw bliski pokonania Madsa Christiansena był Patrik Walemark, a w odpowiedzi lewym skrzydłem popędził Frederik Emmery, a Mateusz Lis miał spore problemy z obroną jego strzału w kierunku bliższego słupka. Kolejna akcja Emmery’ego została zatrzymana w polu karnym przez Karola Gumnego… ręką. Sędzia początkowo tego nie zauważył, ale po analizie VAR podyktował rzut karny dla gości. Kristian Arnstad strzelił w środek bramki, ale Mateusz Lis rzucił się w prawą stronę i nie zdołał skutecznie zablokować tego uderzenia. Piłka odbiła się od jego stóp, ale wpadła do bramki. W 61. minucie. po faulu na Miakaelu Ishaku przed polem karnym z rzutu wolnego przymierzył Patrik Walemark, ale zmierzającą w prawe okienko piłkę zdołał wybić bramkarz Aarhus. Lechici przeważali, ale musieli uważać na groźne kontrataki, bo mieli już tylko bramkę w zapasie. Po jednym z nich Duńczycy wywalczyli rzut rożny. Dośrodkowanie z prawej strony wykorzystał Frederik Tingager podwyższając na 0:3. Goście widząc szansę na rozstrzygnięcie meczu bez dogrywki ruszyli zdecydowanie do przodu. W końcówce spotkanie wyrównało się. Obie drużyny miały okazje do ostatecznego rozstrzygnięcia, ale nie zdołały zdobyć bramki i w podstawowym czasie spotkanie zakończyło się rezultatem 0:3. W tej sytuacji konieczna była dogrywka.
Od jej początku gospodarze ruszyli do przodu i w 95. minucie zdobyli gola. Po ataku pozycyjnym najpierw z linii pola karnego silnie uderzył Michał Gurgul. Odbita przez Madsa Christiansena piłka trafiła ostatecznie do Filipa Jagiełły, który z szóstego metra skierował ją do pustej bramki. Pięć minut później Duńczycy wyrównali jednak stan rywalizacji. Tomas Oli Kristiansson, wbiegając z lewej strony, z dużą łatwością sforsował defensywę Lecha i strzelił w kierunku dalszego słupka pokonując Mateusza Lisa. Mecz w Poznaniu zakończył się identycznym rezultatem jak ten w Randers, zatem o awansie decydowały rzuty karme. Tę rozgrywkę Poznanianie przegrali 3:4 i oznacza to koniec marzeń o Lidze Mistrzów w tym sezonie.
Lech Poznań - Aarhus FG 1:4 (0:1)
Bramki:
Lech - Filip Jagiełło – 1 (95’)
Aarhus FG - Kristian Arnstad – 1 (55’) Tobias Bech - 1 (32’), Kristian Arnstad – 1 (55 – k.), Frederik Tingager - 1 (75’), Tomas Oli Kristiansson – 1 (100’)
Sędziował Juxhin Xhaja z Albanii
Widzów – 36 215
Radosław Kossakowski / foto archiwum
