Na mecz 5. kolejki Superligi hokeja na trawie zespół Stelli Gniezno wyjechał w sobotę, 10 października, do Poznania, gdzie był podejmowany przez AZS Politechniki Poznańskiej.
Politechnicy byli faworytami starcia z ostatnią drużyną ligowej tabeli. Stelliści zagrali jednak w Poznaniu ambitnie i byli bardzo bliscy zdobycia pierwszych punktów. Początek meczu został zdominowany przez laskarzy AZS PP. Wykonywali oni kilka "krótkich rogów", chociaż bez powodzenia i po pierwszej kwarcie był remis bezbramkowy. Gospodarze objęli prowadzenie dopiero w 22. minucie, kiedy to karny strzał rożny wykorzystał Mateusz Stotko. Dwie minuty później prowadzenie gospidarzy podwyższył Wiktor Małecki ustalając wynik pierwszej połowy na 2:0. Po zmianie stron stelliści ruszyli do odrabiania strat. W 34. minucie karny strzał rożny wykorzystał Hubert Grotowski zdobywając kontaktową bramkę. Cztery minuty później wyrównał aktywny Nikodem Nieborak. W 42. minucie Mateusz Stotko po raz kolejny wpisał się na listę strzelców wykorzystując rzut karny i po trzech kwartach gospodarze prowadzili 3:2. W ostatniej odsłonie spotkania było sporo walki, ale nie zmieniła ona ostatecznego rozstrzygnięcia. Przewagę mieli gospodarze egzekwując kilka karnych strzałów różnych. Czwartą bramkę dla politechników zdobył natomiast Jacek Kurowski kończąc składną akcję w 55. minucie. Stelliści walczyli ambitnie do końca, jednak zdołali tylko zdobyć kontaktowego gola po trafieniu w 59. minucie Macieja Wejerowskiego. Mimo ambitnej postawy Stella zostalla pokonana przez AZS PP 4:3 i z zerowym dorobkiem punktowym zamyka ligową tabelę.
Radosław Kossakowski / foto archiwum