W sobotę, 9 września, zainaugurowane zostały rozgrywki Superligi hokeja na trawie.
Zespół Stelli Gniezno podejmował Wartę Poznań. Spotkanie rozegrane na Stadionie im. Alfonsa Flinika miało dwa oblicza. Przez trzy kwarty gospodarze sukcesywnie budowali przewagę, aby w ostatniej niemal w całości ją roztrwonić. Gnieźnianie objęli prowadzenie w 13. minucie, kiedy to „krótki róg" wykorzystał Marcin Lewartowski. Na początku drugiej kwarty na 2:0 podwyższył Hubert Grotowski również wykorzystując karny strzał rożny. Taki rezultat utrzymał się do przerwy. Po zmianie stron kolejny „krótki róg" wykorzystał Marcin Lewartowski podwyższając na 3:0. W 37. minucie czwartą bramkę dla Stelli zdobył Maciej Wejerowski, który w letniej przerwie przeszedł do tego klubu ze Startu. W trzeciej kwarcie Hubert Grotowski wykorzystał rzut karny i zanosiło się na wyraźne zwycięstwo gospodarzy. Tymczasem w ostatniej kwarcie zawodnicy Warty zaczęli sukcesywnie odrabiać starty. W ciągu ośmiu minut zdobyli aż cztery bramki. Na listę strzelców wpisali się Szymon Cyprych, Mikołaj Gumny, Mateusz Kubiak i Michał Wachowiak. Do uzyskania chociażby remisu i serii karnych zagrywek gościom zabrakło już czasu, ale kibice Stelli i tak przeżyli niezły dreszczowiec
Radosław Kossakowski / foto archiwum
