Na celowniku Mieszka szesnasta drużyna tabeli...
W Białymstoku bez bramek - na szczycie bez zmian
Początek spotkania nie wskazywał na wyraźną porażkę Lecha. To gospodarze mieli optyczną przewagę, a w 17. minucie mogli objąć prowadzenie, kiedy to Joel Pereira strzałem z lewej strony posłał piłkę minimalnie obok bramki. Trzy minuty później Kaua Elias zakręcił dwoma obrońcami Lecha na linii pola karnego i uderzył lewą nogą w kierunku prawego słupka, ale Bartosz Mrozek wyciągnął się jak struna i skutecznie interweniował. Po półgodzinie w miarę wyrównanej gry inicjatywę przejęli goście i w 36. minucie objęli prowadzenie. Kaua Elias walcząc o piłkę na trzydziestym metrze z dwoma obrońcami gospodarzy sprytnie zagrał piętą do nadbiegającego z lewej strony Marlona Gomesa. Rozpędzony pomocnik Szachtara wbiegł w pole karne i niesygnalizowanym strzałem pokonał bramkarza Lecha. Do przerwy było 0:1. Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla gospodarzy. W 48. minucie Marlon Gomes przedarł się środkiem boiska w pole karne. Tam zagrana przez niego piłka odbiła się od nóg Joela Pereiry i trafiła na jedenasty metr do Kauy Eliasa. Jego strzał został zablokowany, ale odbita futbolówka spadła pod nogi znajdującego się nieco z lewej strony Newertona, który strzałem z siódmego metra podwyższył prowadzenie. Dziesięć minut później Ukraińcy egzekwowali rzut wolny sprzed pola karnego, nieco z lewej strony. Strzelec drugiej bramki najpierw uderzył w mur, ale dopadł do odbitej piłki i mocnym strzałem z woleja posłał piłkę w kierunku bliższego słupka. Bartosz Mrozek popisał się jednak skuteczną interwencją. Goście naciskali, ale w 70. minucie lechici zdobyli kontaktowego gola. W pole karne z lewej strony piłkę zagrał Patrik Walemark. Wydaje się, że znajdujący się na siódmym metrze Joel Pereira kierując futbolówkę zewnętrzną częścią prawej stopy w stronę dalszego słupka starał się zaskoczyć Dmytro Riznyka. Tymczasem na piątym metrze tor piłki przeciął Mikael Ishak wbijając ją zdecydowanie do bramki. Chwilę później gospodarze byli bliscy wyrównania. Timothy Ouma dokładnie podał na prawą stronę pola karnego do Pablo Rodrígueza, który uderzył silnie, ale minimalnie ponad bramką. Nad poprzeczką posłał też piłkę po drugiej stronie boiska Jehor Nazaryna, który w 81. minucie egzekwował rzut wolny z około dwudziestu metrów. Cztery minuty później goście byli już jednak skuteczniejsi, i to w jakim stylu! Po akcji lewym skrzydłem dośrodkowanie na pole bramkowe przechwycił Antonio Milić wybijając jednak piłkę wprost na głowę Isaque'a Silvy. Znajdujący się tuż przed narożnikiem pola bramkowego z lewej strony Brazylijczyk podbił sobie piłkę głową, obrócił tyłem do bramki i piękną przewrotką posłał futbolówkę w kierunku dalszego słupka nie dając szans na interwencję Bartoszowi Mrozkowi. Goście grali jak w transie. Już w doliczonym czasie gry Lucas Ferreira uderzył mocno sprzed pola karnego, ale tym razem bramkarz Lecha nie dał się zaskoczyć. Rezultat 1:3 sprawia, że Ukraińcy są zdecydowanie bliżsi awansu. Spotkanie rewanżowe rozegrane zostanie za tydzień, 19 marca, w Krakowie na stadionie przy ul. Reymonta.
Lech Poznań – Szachtar Donieck 1:3 (0:1)
Bramki:
Lech - Mikael Ishak – 1 (70’)
Szachtar - Marlon Gomes – 1 (36’), Newerton -1 (48’), Isaque Silva – 1 (85’)
Sędziował Rohit Saggi z Norwegii
Widzów – 36 290
.

Liczba komentarzy : 0