Na mecz 17. kolejki PKO Ekstraklasy zespół Lecha Poznań wyjechał do Płocka, gdzie był podejmowany przez tamtejszą Wisłę. Lechici wyrażenie dominowali w tym spotkaniu, ale gospodarze byli bezbłędni w defensywie i mecz zakończył się remisu bezbramkowym.
W niedzielny wieczór, 30 listopada, było mgliście, a ograniczoną przejrzystość powietrza spotęgowały jeszcze dymy z pirotechniki odpalonej na trybunach. Sędzia był zmuszony przerwać mecz na 11 minut. Na boisku jednak niewiele się działo. Lechici dominowali, ale strzelali głównie niecelnie. Gospodarze odpowiedzieli tylko dwoma strzałami, które bez większych problemów obronił jednak Bartosz Mrozek. W ekipie Lecha najbliżsi zdobycia bramki byli Luis Palma strzelając z osiemnastego metra w 40. minucie oraz dwukrotnie Joel Pereira. W 57. minucie zabrakło mu centymetrów do tego, aby wślizgiem wepchnąć piłkę doi bramki po zagraniu z lewego skrzydła Luisa Palmy. W końcówce meczu Portugalczyk przymierzył z ponad dwudziestu metrów, ale piłka poszybowała minimalnie nad spojeniem lewego słupka z poprzeczką bramki gospodarzy.
Wisła Płock - Lech Poznań 0:0
Sędziował Wojciech Myć z Lublina
Widzów – 11 249
W Płocku bramek nie było. W najbliższą środę w Gliwicach paść już muszą. Tamtejszy Piast podejmie bowiem lechitów w meczu 1/8 Pucharu Polski i to spotkanie musi zostać rozstrzygnięte. Początek rywalizacji przy Okrzei o g. 20:30.
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka
