Wicelider za silny dla gnieźnieńskich futsalistów

2020-02-15

W meczu 15. kolejki spotkań grupy północnej I ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował wicelidera zmagań - AZS Uniwersytet Warszawski Wilanów. Spotkanie rozegrane w sobotę, 15 lutego, w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki zakończyło się porażką gnieźnian 0:5.

Warszawianie mają w tym roku spore ambicje do awansu i do Gniezna przyjechali w roli faworyta. Już pierwsza akcja gości zakończyła się zdobyciem bramki przez Tomasza Buczka, który uderzył pod poprzeczkę z prawej strony boiska.  Z  kolei  w 4. minucie  strzał Mikołaja Bereźnickiego przy lewym słupku z bliskiej odległości obronił bramkarz gości Juan Santillana.  Z upływem czasu  akademicy  mieli coraz wyraźniejszą przewagę. Na bramkę Dawida Dymka kilkakrotnie strzelali Michał Klaus, Duarte de Araujo i Radosław Marcinkowski.  W 12. minucie goście  egzekwowali rzut rożny. Piłka została zagrana do niepilnowanego Michała Klausa, który uderzeniem z około dziesięciu metrów pokonał Dawida Dymka. Chwilę później na 0:3 podwyższył Denis Lifanow. Ukrainiec strzałem piętą tuż przy słupku zakończył szybki kontratak drużyny AZS UW . Gnieźnianie starali się odrabiać straty. W 16. minucie silny strzał z dalszej odległości Mikołaja Bereźnickiego obronił Juan Santillana. Dwie minuty później Hiszpan obronił także uderzenie Marcina Gresera. W końcówce pierwszej połowy goście ponownie przycisnęli. Gnieźnianie bronili się często falując. W 20. minucie po jednym z takich przewinień akademicy egzekwowali rzut wolny. Piłka zagrana została do niepilnowanego Tomasza Buczka. który strzałem z ponad dziesięciu metrów pokonał Dawida Dymka ustalając wynik pierwszej połowy na 0:4.  Dwie minuty po zmianie stron na 0:5 podwyższył Michał Klaus. Później mecz wyrównał się, a gnieźnianie zaczęli dążyć do odrabiania strat. W 31. minucie po dalekim podaniu w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem gości znalazł się Mikołaj Bereźnicki, ale piłka po jego uderzeniu poszybowała minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką. Chwilę później goście mieli natomiast kolejną dogodną sytuację po faulu Michała Roja na Bartoszu Przyborku. Warszawianie  egzekwowali rzut wolny. Piłka została zagrana w pobliże słupka do Denisa Lifanowa, ale jego strzał zdołał obronić Dawid Kasprzyk. Od 32. minuty gospodarze w akcjach ofensywnych zaczęli zastępować bramkarza piątym zawodnikiem. Już pierwsza akcja ofensywna gnieźnian mogła zakończyć się zdobyciem bramki. Dobrze rozegrany hokejowy zamek pozwolił na wymanewrowanie rywali, ale Szymonowi Urtnowskiemu zabrakło  kilku centymetrów, aby wepchnąć piłkę do bramki rywali. Ostatecznie gnieźnianie nie zdołali zdobyć choćby honorowego gola, a goście mieli jeszcze okazje na podwyższenia prowadzenia. Na szczęście skutecznie interweniował Dawid Kasprzyk i mecz zakończył się porażką gospodarzy 0:5.

 

KS  Gniezno - AZS Uniwersytet Warszawski 0:5 (0:4)

 

Bramki: 

AZS UW –  Tomasz Buczek -  2 (1', 20'), Michał Klaus – 2 (12’, 22’), Denis Lifanow – 1 (12’)

 

Zespół Klubu Sportowego Gniezno zajmuje ósmą pozycję w ligowej tabeli mając w dorobku 13 punktów. Najbliższy mecz gnieźnianie rozegrają za dwa tygodnie w Zgierzu z tamtejszym UMKS a tydzień później przed własną publicznością w derbach Wielkopolski  podejmą  Futsal Oborniki.

 

Radosław Kossakowski/foto Julia Kossakowska (fotorelacja z meczu)

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,wicelider-za-silny-dla-gnieznienskich-futsalistow.html