Na początku grudnia w Białymstoku KS Gniezno mimo kadrowego osłabienie wywalczył punkt remisując 2:2. Obie drużyny już wcześniej zapewniły sobie ligowy byt, zatem dodatkowych emocji związanych z walką o utrzymanie lub awans nie można było się spodziewać, ale każda z drużyn chciała zakończyć sezon wygraną, chociaż goście mieli o tyle utrudnione zadanie, że przyjechali do Gniezna z zaledwie trzema rezerwowymi (w tym jednym bramkarzem). Walczyli jednak ambitnie. Wynik spotkania w 3. minucie otworzyli gospodarze. Z lewego skrzydła w kierunku dalszego słupka ,z ostrego kąta przymierzył Lubomir Kołomyjczuk. Niespełna dwie minuty póżniej ten sam zawodnik podwyższył na 2:0 wykorzystując dokładne podanie na drugi metr od szrażjuącego prawym skrzydłem Oliwiera Heliasza. W odpowiedzi składną akcję przeprowadzili goście, ale Julisz Artemiuk trafił tylko w prawy słupek bramki Dawida Dymka. W 11. minucie powinno być 3:0. Ładną dwójkową akcję przeprowadzili Lubomir Kołomyjczuk i Dawid Radomski. Ten drugi miał już dogodną pozycję strzelecką, ale podał do partnera licząc zapewne, że ten ustrzeli hat-tricka, ale sam Kołomyjczuk był chyba zaskoczony tym podaniem, a w konsekwencji rywale, bez większego problemu, przerwali tę akcję. Cztery minuty później trzeciego gola dla KS Gniezno zdobył natomiast Olaf Wójtowicz. Uderzając silnie z ósmego metra nie dał szans na obronę Mateuszowi Sokolewiczowi. Białostocczanie starali się odrabiać straty i w 19. minucie zdobyli pierwszego gola. Po zagraniu z lewego skrzydła Aleksandra Kuźmy walkę o górną piłkę z Dawidem Radomskim wygrał na piątym metrze Jakub Demiańczuk i strzałem z półwoleja skierował futbolówkę do bramki gospodarzy. Do przerwy Gnieźnianie prowadzili 3:1. Po zmianie stron goście ruszyli zdecydowanie do ataku spychając gospodarzy do defensywy. Strzały Jakuba Konona i Aleksandra Kuźmy obronił jednak Dawid Dymek. W 24. minucie Gnieźnianie przeprowadzili szybki kontratak. Dawid Radomski i Marcin Marcinkowski mieli przed sobą już tylko bramkarza rywali, ale nie zdołali zakończyć akcji celnym strzałem. Pięć minut później Marcin Marcinkowski zaliczył natomiast sprytną asystę. Stojąc na dziewiątym metrze zagrał piłkę piętą do nabiegającego lewym skrzydłem Mateusza Kruszlewskiego, a ten uderzył bez namysłu kierując piłkę w przeciwległe okienko bramki Futbalo. W 33. minucie hat-tricka ustrzelił Lubomir Kołomyjczuk wykorzystując idealne podanie z prawego skrzydła od Wojciecha Węgrzyna. Białostocczanie walczyli jednak do końca. W 35. minucie zamknęli gospodarzy w ich strefie obronnej i po kilku strzałach zablokowanych przez obrońców ostatecznie piłka znalazła drogę do bramki uderzona przez Jakuba Konona. Chwilę później gnieźnieńskimi obrońcami zakręcił Aleksander Kuźma, ale jego strzał obronił Dawid Dymek. Przez ostatnie sześć minut gospodarze musieli już grać uważnie mając na koncie pięć fauli. Dzięki temu gościom łatwiej było wchodzić w ich strefę obronną. Gnieźnianie bronili się jednak skutecznie i ostatecznie wygrali to spotkanie 5:2.
KS Gniezno – Futbalo Białystok 5:2 (3:1)
Bramki:
KS Gniezno – Lubomir Kołomyjczuk – 3 (3’, 5', 33'), Olaf Wójtowicz - 1 (15'), Mateusz Kruszlewski - 1 (29')
Futbalo Białystok – Jakub Demiańczuk - 1 (19’), Jakub Konon - 1 (35')
Zespół Klubu Sportowego Gniezno ukończył sezon na 8. miejscu z dorobkiem 24 punktów ( tuż za Futbalo - 27). Awans do ekstraklasy wywalczyła Wiara Lecha Poznań - 64, a w barażu zagra Jagiellonia Białystok - 58. Do II ligi zdegradowane zostają: LZS Dragon Bojano - 14 i TAF Toruń - 9.
Radosław Kossakowski + foto

Liczba komentarzy : 0