Zwycięstwem Duńczyka Mikkela Michelsena zakończył się rozegrany w miniony czwartek, 2 kwietnia, XVI Turniej "O Koronę Bolesława Chrobrego – Pierwszego Króla Polski".
Obsada zawodów i poziom rywalizacji nie odbiegał specjalnie od turniejów Grand Prix, a niemal komplet publiczności miał możliwość posmakowania żużla na najwyższym światowym poziomie. Poniżej prezentujemy poturniejowe wypowiedzi:
Mikkel Michelsen – Jestem trochę zaskoczony, ale bardzo szczęśliwy. Startując w finale z czwartego pola mogłem mieć tylko jeden plan. Ruszyć szybko i nabrać prędkości na zewnętrznej części toru. Pewnie na początku zawodów taki plan by się nie powiódł, bo było twardo i ślisko, ale później już sporo nawierzchni odsypało się pod bandą i to sprawiło, że zrobiło się przyczepniej. Kiedy wyszedłem na prowadzenie miałem tylko jeden cel - jak najszybciej mknąć do mety i wygrałem! Jestem królem!
Andrzej Lebiediew (na zdjęciu z prawej) - Rok temu byłem trzeci, w tym roku drugi, ale to wcale nie oznacza że za rok będę pierwszy, bo kiedyś byłem już drugi i nie wygrałem w kolejnej edycji. Cały czas jednak walczę, Jestem pozytywnie nastawiony. Dobrze mi się jeździ na tym torze, więc z chęcią przyjąłem zaproszenie na ten turniej i jeśli tylko dostanę takie za rok oczywiście, że przyjadę
walczyć o koronę.
Bartosz Zmarzlik (na zdjęciu z lewej) – W moim przypadku to trudno powiedzieć czy łatwiej zdobyć tytuł, czy go obronić. Zwłaszcza, że ostatnio raczej cały czas czegoś bronię. Turniej bardzo ciekawy. Myślę, że mógł podobać się kibicom. Spodziewałem się, że będzie tu twardo, ale i tak w pierwszym wyścigu nie trafiłem z przełożeniami. Było bardzo ślisko! A później. po polaniu i korektach, już zdecydowanie lepiej się spasowałem. Na finał miałem plan, żeby szybko przycinać do krawężnika, ale mnie trochę zblokowali, a Mikkel poszedł po zewnętrznej i pomknął do mety. Próbowałem jeszcze walczyć z Andrzejem, ale dobrze się bronił i skończyłem na najniższym stopniu podium.
Norbert Krakowiak – Zabrakło mi naprawdę niewiele, aby pojechać w barażu. Czułem się dobrze na tym torze, motocykl był szybki. Nawiązywałem walkę z najlepszymi. Myślę, że to dobry prognostyk przed sezonem ligowym.
Oskar Fajfer - Fajnie jest przyjechać na stare śmieci. Znam ten tor bardzo dobrze. Tu się wychowałem. Po słabym minionym sezonie znowu czuję radość z jazdy. Sprzęt też spisywał się dzisiaj bardzo dobrze. Jestem pozytywnie nastawiony na ten sezon.
Michał Powałowski (prezydent Gniezna) – Mieliśmy po raz kolejny bardzo ciekawy, silnie obsadzony, emocjonujący turniej. Myślę że warto organizować takie zawody. Są to pewne koszty dla budżetu miasta, ale per saldo również znaczne wsparcie dla klubu, który ma istotny dochód z biletów na początek sezonu. Rozmawiałem z Bartoszem Zmarzlikiem. Był trochę nieusatysfakcjonowany, że nie udało mu się obronić tytułu, ale zapowiedział, że za rok przyjedzie go odbić. Bardzo podoba mu się ten turniej!
Radosław Kossakowski / foto Roman Strugalski

Zobacz również
Galeria