Zgodnie z terminarzem spotkanie miało zostać rozegrane w czwartek, 13 sierpnia, o g. 19.30. Niestety, warunki pogodowe (mgła) spowodowały opóźnienie przylotu lechitów na Wyspy Owcze. Początkowo podjęto decyzję o przesunięciu godziny rozpoczęcia meczu, ale ostatecznie decyzją UEFA przełożono spotkanie na piątek, 14 sierpnia. Te perturbacje najwyraźniej nie zdeprymowały zawodników gości, którzy od początku, podobnie jak w Poznaniu, dominowali, ale tym razem byli zdecydowanie bardziej skuteczni. Przewidywałem to zresztą podsumowując relację z pierwszego spotkania tych drużyn. Farerzy, szczelnie murujący dostęp do własnej bramki przy Bułgarskiej, zdecydowali się na bardziej otwartą grę przed własną publicznością, a to pozwoliło lechitom rozwinąć skrzydła i zdobyć aż pięć bramek, chociaż mogli też niejedną stracić. To gospodarze pierwsi byli bliscy objęcia prowadzenia. W 6. minucie z lewej strony dośrodkował Arni Frederiksberg. Z piątego metra głową uderzał Hallur Hansson, ale trafił tylko w słupek bramki gości. W odpowiedzi sprzed pola karnego uderzył Pablo Rodríguez, ale na posterunku był Mark Jensen, podobnie jak przy strzale Patrika Walemarka. Napór Lecha zaowocował objęciem prowadzenia w 20. minucie. W polu karnym dwukrotnie uderzał Mikael Ishak. Pierwszy strzał został zablokowany przez jednego z obrońców, a dobitkę obronił bramkarz. Do odbitej przez Marka Jensena piłki dopadł jednak Allahyar Sayyadmanesh i z bliskiej odległości skierował ją do bramki gospodarzy. W 35. minucie byla szansa na 0:2. Szybki atak środkiem boiska zainicjował Antoni Kozubal dogrywając na prawe skrzydło do Patrika Walemarka. Szwed dograł przed pole karne do mającego sporo miejsca Luisa Palmy, ale Honduranin posłał piłkę ponad poprzeczką. W końcówce pierwszej połowy bliscy wyrównania byli gospodarze, ale Mateusz Lis w sporym zamieszaniu nie dał się zaskoczyć i do przerwy było 0:1. Już cztery minuty po zmianie stron lechici powiększyli prowadzenie. W polu karnym ze sporą łatwością Pablo Rodríguez minął dwóch obrońców i uderzeniem pod poprzeczkę pokonał Marka Jensena. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Sprzed pola karnego lewą nogą uderzył Mansour Sinyan, ale piłka poleciała obok lewego słupka. Chwilę później błąd przy wprowadzaniu piłki do gry popełnił Mateusz Lis. Na szczęście pomylił się także Pall Klettskard, który strzelając z piątego metra posłał piłkę minimalnie obok dalszego, prawego słupka. W odpowiedzi goście przeprowadzili szybki atak prawym skrzydłem. Dobrego dośrodkowania Patrika Walemarka nie wykorzystał jednak Luis Palma; który miał sporo miejsca na dziesiątym metrze, ale fatalnie przestrzelił. W 59. minucie Walemark dograł prostpadle do wbiegającego w pole karne Daniela Hakansa. Fin znalazł się w sytuacji sam na sam Markiem Jensenem, ale nie zdołał pokonać bramkarza rywali. Chwilę później bliski zdobycia drugiego gola był Allahyar Sayyadmanesh, ale trafił tylko w poprzeczkę. Gospodarze starali się odrabiać straty. Bliscy zdobycia bramek byli Arni Frederiksberg i Joannes Danielsen. Strzał pierwszego obronił Mateusz Lis, a drugiego zablokował Antoni Kozubal. Z kolei Jonn Johannesen uderzył minimalnie niecelnie. W 75. minucie trzeciego gola dla Lecha zdobył natomiast Antoni Kozubal, który wykorzystał nieporadność obrońców gospodarzy i kierując piłkę do bramki niezbyt czystym strzałem z piątego metra. W 81. minucie Rene Joensen po dośrodkowaniu z rzutu wolnego na prawym skrzydle skierował piłkę do bramki gości, ale trafienie nie zostało uznane, gdyż na spalonym w momencie podania był Pall Klettskard. W 88. minucie czwartego gola dla Kolejorza zdobył Daniel Hakans, który wykorzystując prostopadłe podanie w pole karne znalazł się w sytuację sam na sam i pokonał Marka Jensena. Wynik spotkania na 0:5 już w doliczonym czasie ustalił Patrik Walemarka. Aktywny w tym meczu Szwed uderzył lewą nogą z ponad dwudziestu metrów kierując piłkę do bramki przy lewym słupku. Lech okazał się lepszy w dwumeczu od KI Klasvik zwyciężając 6:0 i zapewnił sobie udział w fazie ligowej europejskich pucharów. Jeśli okaże się lepszy od szwajcarskiego FC Thun zagra w Lidze Europy, jeśli nie - w Lidze Konferencji.
KI Klaksvik - Lech Poznań 0:5 (0:1)
Bramki:
Lech – Allahyar Sayyadmanesh - 1 (20'), Pablo Rodríguez - 1 (49'), Antoni Kozubal - 1 (75'), Daniel Hakans - 1 (88'), Patrik Walemark - 1 (90')
Sędziował Igor Pajac z Chorwacji
Widzów – 1 465
Radosław Kossakowski / foto Przemysław Szyszka

Liczba komentarzy : 0