Zabrakło skuteczności i trochę szczęścia

2026-02-08

W niedzielę, 8 lutego, w meczu 14. kolejki rozgrywek grupy północnej pierwszej ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował w hali GOSiR przy ul. Sportowej 5 drużynę Futsalu Szczecin. Gospodarze mieli optyczną przewagę, ale zwłaszcza w pierwszej połowie razili nieskutecznością i przegrali ostatecznie 3:4.

Pierwszy mecz tych drużyn rozegrany na początku października w Szczecinie zakończył się wyraźnym zwycięstwem gospodarzy 8:3, ale szczecinianie wyprzedzali KS Gniezno zaledwie o 3 punkty w ligowej tabeli, a sytuacja wyglądałaby zapewne inaczej, gdyby nie niespodziewana porażka gnieźnian tydzień wcześniej w Bojanie. Futsal Szczecin także przegrał swój mecz, ale mierzył się z liderem - Wiarą Lecha Poznań. Spotkanie w Bojanie zakończyło się rezultatem 5:4, a w Szczecinie 4:8. Trudno było zatem jednoznacznie wskazać faworyta niedzielnego pojedynku. Gnieźnianie od początku ruszyli do ofensywy, ale w 6. minucie to goście objęli prowadzenie. Po ładnej koronkowej  akcji  strzałem z bliskiej odległości do pustej bramki gola zdobył Taras Woroniuk. Ten sam zawodnik pięć minut później podwyższył na 0:2 kończąc strzałem z prawego skrzydła kontratak gości po stracie piłki przez gnieźnian w środkowej strefie boiska. Gospodarze natychmiast ruszyli do odrabiania strat. W 15. minucie, po trójkowej akcji, bliski zdobycia bramki był Lubomir Kołomujczuk. Później, w krótkich odstępach czasu, trzy groźne strzały oddał Wojciech Węgrzyn, ale na posterunku był Wołodymir Żgara, który znacząco przyczynił się do ostatecznego triumfu swojej drużyny. Gnieźnianom brakowało też trochę szczęścia.  Po kolejnym strzale Wojciecha Węgrzyna piłkę na linii bramkowej zdołała zatrzymać wracający ofiarnie Artiom Iwanienko, w ostatniej minucie pierwszej połowy, po strzale Dawida Radomskiego, piłka toczyła się już do pustej bramki, ale Wołodymir Żgara zdążył wrócić i wygarnąć futbolówkę sprzed linii bramkowej. Piłkę  przechwycił jeszcze Kamil Kijak, ale jego dobitka trafiła tylko  w prawy słupek bramki gości. Do przerwy gnieźnianie przegrywali 0:3. Od początku drugiej połowy starali się  jednak odrabiać straty. Na niespełna kwadrans przed zakończeniem spotkania trener gospodarzy postanowił zastosować manewr taktyczny zastępowania bramkarza piątym zawodnikiem.  Gnieźnianie zamknęli rywali w ich strefie obronnej, ale w 29. minucie, po przechwycie piłki we własnej strefie obronnej, goście przeprowadzili szybki kontratak zakończony celnym strzałem z lewego skrzydła do pustej bramki przez Zaharija Sydorenkę. Gnieźnianie naciskali, ale nadal brakowało im skuteczności. W 32 minucie Kamil Kijak z piątego metra nie trafił do pustej bramki. Chwilę później kolejny atak pozycyjny gnieźnian zakończył jednak celnym strzałem Dawid Radomski. Goście szukali swych szans w strzałach z dalszej odległości, a po jednym z nich piękną paradą popisał się mający uprawnienia bramkarza Wojciech Węgrzyn. W 38. minucie, w sporym zamieszaniu na polu karnym gości, piłkę skutecznie dobił do bramki Marcin Greser, a niespełna minutę później, po kolejnym hokejowym zamku, kontaktowego gola zdobył Filip Kruczyński. Gnieźnianie walczyli do końca, ale nie zdołali doprowadzić do remisu przegrywając ostatecznie 3:4.

 

KS Gniezno – Futsal Szczecin 3:4 (0:3)

 

Bramki:

 

KS Gniezno –  Dawid Radomski – 1 (33’), Marcin Greser – 1 (38’), Filip Kruczyńśki – 1 (39’)

Futsal Szczecin – Taras Woroniuk – 2 (6’, 11’), Bartosz Cyburt – 1 (20’), Zaharij Sydorenko  - 1 (29’)

 

Mimo porażki zespół  Klubu Sportowego  Gniezno utrzymał się na dziewiątym miejscu w ligowej tabeli, mając w dorobku 12 punktów. A już w najbliższą środę, 11 lutego, w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki odbędzie się mecz 1/8 Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok. Oby w tym meczu skuteczność gnieźnian już nie zawodziła. Początek spotkania o g. 19.30. 

 

Radosław Kossakowski / foto Arkadiusz Kossakowski

 

 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,zabraklo-skutecznosci-i-troche-szczescia.html