Zapachniało sensacją w Koninie. Beniaminek remisuje z wiceliderem tabeli!!!

2025-11-08

Powoli do końca zbliża się runda sezonu zasadniczego 2025/2026 w wielkopolskiej IV lidze ARTBUD, w której z powodzeniem o ligowe punkty walczy zespół seniorów Mieszka Gniezno.

W sobotę 8 listopada podopieczni spółki trenerskiej Kamil Szulc i Tomasz Bzdęga, udali się do Konina gdzie w ramach przedostatniej 16 kolejki sezonu zasadniczego zostali podjęci przez beniaminka czwartoligowych rozgrywek zespół miejscowego Górnika. Drużyna Górnika Konin na salony czwartoligowe trafiła po sezonie 2024/2025, po zajętym pierwszym miejscu w ligowej tabeli wielkopolskiej V ligi Red Box  grupy 2. Obu drużynom było już dane walczyć pomiędzy sobą o ligowe punkty na szczeblu wielkopolskiej IV ligi a było to w sezonie 2021/2022, po którym Górnik Konin został zdegradowany do piątej ligi gdzie spędziła trzy sezony. W pierwszym meczu tamtego sezonu, do którego doszło w ramach 18 kolejki ligowej w dniu 20 listopada 2021 roku w Gnieźnie  zespół Mieszka po dość zaciętym spotkaniu pokonał jedną bramką Górnika Konin w stosunku 3:2. W rewanżu, do którego  doszło już wiosną w ramach 37 kolejki ligowej w dniu 19 czerwca 2022 roku w Koninie, ponownie górą  okazali się piłkarze Mieszka wygrywając tamten mecz zdecydowanie aż 7:1.  Tamte dwa spotkania z sezonu 2021/2022 to już historia. W ty, miejscu można  było zadać sakramenckie pytanie jak będzie w obecnej konfrontacji boiskowej sezonu 2025/2026 pomiędzy obiema drużynami. Trzeba przyznać że oba zespoły przed sobotnim meczem były w zdecydowanie w różnych miejscach w ligowej tabeli. Podopieczni Kamila Szulca i jego asystenta Tomasz Bzdęgi, do sobotniej potyczki piłkarskiej z Górnikiem Konin i to na jego terenie przystąpili z pozycji wicelidera ligowej tabeli z zdobytymi po 15 kolejkach 38 punktami . I to oni byli faworytem tej potyczki piłkarskiej. Rywal Mieszka Gniezno, prowadzony przez duet trenerki Marcin Woźniak i Norbert Grzelak do pierwszego spotkania w nowym sezonie 2024/2025, przeciwko biało-niebieskich przystąpił zaś z pozycji numer 13 w rozgrywkach wielkopolskiej IV ligi ARTBUD z wywalczonymi na boisku na tą chwilę zaledwie 15 oczkami. Mimo że obie drużyny w ligowej tabeli dzieliła różnica jedenastu pozycji a co za tym idzie dwudziestu trzech punktów to i tak spotkanie zapowiadało się na  dość ciekawe widowisko piłkarskie. I tak też było gdyż beniaminek postawił się wiceliderowi tabeli i po dość zaciętym spotkaniu zremisował z nim 2:2 prowadząc do przerwy 2:1. Tym remisem oba zespoły podzieliły w pierwszym meczu sezonu 2025/2026 podzieliły się punktami w ligowej tabeli. 

Sztab szkoleniowy Mieszka Gniezno, jeszcze przed rozegraniem sobotniego spotkania w Koninie, zdawał sobie sprawę że potyczka piłkarska z niżej notowanym rywalem w ligowej tabeli nie będzie należała do tych z łatwych i przyjemnych. Gnieźnianie przekonali się po tym już na początku pierwszej połowy kiedy to gospodarze w 4 minucie objęli prowadzenie 1:0 po golu samobójczym. Górnik wykonywał w tej minucie rzut rożny rozegrany zresztą krótko. Zacentrowana piłka przez jednego z zawodników z Konina, trafiła na głowę gnieźnianina Piotra Wujca, który niefortunnym uderzeniem próbując ją wegzekwować poza plac gry to z najbliższej odległości pokonał własnego golkipera Piotra Kruka. Dwie minuty gnieźnianie próbowali doprowadzić do wyrównania stanu meczu. Kacper Friska zdecydował się oddać strzał z dystansu na bramkę swojego rywala lecz uderzona piłka z około 20 metra minęła tylko o centymetry słupek bramki Górnika Konin. W 14 minucie pierwszej połowy wprawdzie padła bramka dla Mieszka Gniezno lecz z pozycji spalonej i sędzia prowadzący to spotkanie jej nie uznał. Nieuznany gol dla gnieźnian padł po tym jak faulowany był na około 20 metrze od bramki Górnika w ekipie Mieszka – Gracjan Konieczny. Egzekutorem stałego fragmentu okazał się Kacper Friska, po którego silnym strzale golkiper Górnika wybronił zmierzającą piłkę w sam środek jego bramki jednocześnie ,,wypluwając” ją przed siebie. Do piłki, która wypadła z rąk golkipera gospodarzy dopadło dwóch mieszkowców wbijając ją do bramki lecz uczynili to z pozycji spalonej. I w meczu nadal prowadził Górnik Konin. W kolejnych minutach pierwszej połowy to gospodarze posiadali optyczną przewagę na boisku nad zespołem Mieszka Gniezno, któremu praktycznie nic nie wychodziło. Ataki gnieźnian na bramkę gospodarzy najczęściej kończyły się przed linią pola karnego Górnika Konin a strzałów oddawanych na bramkę rywala w wykonaniu biało-niebieskich  było jak na lekarstwo. Niemoc strzelecką gnieźnian wykorzystali gospodarze w 40 minucie, podwyższając swoje prowadzenie zdobytą bramką na 2:0. Po szybkiej kontrze Górnika zawodnik miejscowych z prawej strony boiska przed linią końcową wycofał piłkę do nie pokrytego w polu karnym Mieszka na 12 metrze Jakuba Piechockiego, który z tej odległości wpakował ją do bramki gnieźnieńskiej. I kiedy wydawało się ze pierwsze połowa zakończy się zdecydowanym prowadzeniem Górnika Konin. W 44 minucie tuż przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą połowę to spotkanie zespół Mieszka Gniezno, zdobył gola kontaktowego zmniejszającego prowadzenie Górnika Konin do 2:1. Damian Garstka z prawej strony boiska posłał piłkę w pole karne gospodarzy a niepokryty Jakub Poterski bezpośrednim strzałem z około 10 metra pokonał golkipera Górnika Konin. Tym samym Mieszko Gniezno schodziło do szatni przegrywając na wyjeździe z Górnikiem Konin w stosunku 2:1. 

W drugiej połowie spotkania oba zespoły toczyły z sobą równorzędną walkę o piłkę na całej szerokości boiska. Gnieźnianie zdecydowanie lepiej prezentowali się w tej odsłonie meczu stwarzając sobie o wiele więcej dogodnych sytuacji strzeleckich niż to było w pierwszej części sobotniego spotkania do zdobycia  bramki wyrównującej stan meczu. Na potwierdzenie tego można opisać akcję z 60 minuty w wykonaniu gnieźnian kiedy strzałem z  dystansu próbował zaskoczyć golkipera z Konina w ekipie Mieszka – Jakub Poterski. Po tym strzale piłka jednak nie znalazła drogi do bramki rywala mijając tylko jej poprzeczkę. Nim gnieźnianie w 60 minucie zaatakowali bramkę gospodarzy to wcześniej w 55 minucie to Górnik Konin mógł zdobyć trzeciego gola. Na strachu jednak się tylko skończyło gdyż uderzona piłka przez jednego z zawodników gospodarzy z 20 metra na szczęście obiła tylko poprzeczkę bramki gnieźnieńskiej. Prowadzenie podopiecznych duetu trenerskiego Marcin Woźniak i Norbert Grzelak, utrzymywał się przez większość czasu drugiej  połowy co pachniało sporą sensacją w kontekście końcowego wyniku sobotniego meczu. Na szczęście do czarnego scenariusza nie doszło co skutkowało by przerwaniem trwającej od dłuższego czasu passy zwycięstw Mieszka Gniezno przez beniaminka rozgrywek czwartoligowych. W 89minucie Mieszka Gniezno, bowiem zdobyło gola na wagę remisu 2:2. Krótko rozegrany róg i posłaną piłkę w pole karne Górnika, którą piętą musnął Jakub Hoffman trafiła pod nogi Bruno Siedleckiego, który wpakował ją z 5 metra w przeciwległy róg bramki Górnika Konin. Mimo doliczonego czasu gry do podstawowego w wymiarze siedmiu minut wynik nie uległ zmianie. I spotkanie Górnika Konin z Mieszkiem Gniezno zakończyło się wynikiem 2:2 a co za tym idzie podziałem punktów w ligowej tabeli. Mimo tego remisu Mieszko Gniezno, zachowało drugie miejsce ligowej gdyż depcząca mu po pietach trzecia Polonia Chodzież również zremisowała 2:2 na wyjeździe z LKS Gołuchów. 

Z tydzień w sobotę 15 listopada Mieszka Gniezno zakończy rundę sezonu zasadniczego sezonu 2025/2026 w rozgrywkach wielkopolskiej IV ligi ARTBUD. Tego dnia gnieźnianie w ostatnim meczu rundy jesiennej podejmować będą u siebie o godzinie 12.00 zespół Korony Piaski. 

Skład Mieszka Gniezno: Piotr Kruk, Piotr Wujec, Kacper Friska, Mateusz Kaczor (62’ Jakub Hoffmann), Gracjan Konieczny, Jakub Poterski, Mateusz Rocławski, Bruno Siedlecki, Miłosz Brylewski (46’ Tymoteusz Sawiński), Damian Garstka (70’ Kacper Zimmer), Kamil Janik (46’ Stanisław Piotrowski) 

Roman Strugalski/foto archiwum SportGniezno.pl

 




 





treść została wydrukowana ze strony
https://www.sportgniezno.pl/wiadomosc,zapachnialo-sensacja-w-koninie-beniaminek-remisuje-z-wiceliderem-tabeli.html