Na celowniku Mieszka szesnasta drużyna tabeli...
W Białymstoku bez bramek - na szczycie bez zmian
Lechici byli faworytami tego starcia i początkowo to potwierdzali, jednak z upływem czasu inicjatywę przejęli rywale. Wprawdzie piłkarze Górnika mecz rozpoczęli odważnie, z ofensywnym nastawieniem, ale gospodarze szybko przejęli inicjatywę i to oni nadawali ton rywalizacji przez pierwsze pół godziny. Najlepszą okazję do strzelenia gola w pierwszej połowie miał Mikael Ishak. Po prostopadłym zagraniu Joela Pereiry, Szwed uderzył z dwunastego metra posyłając jednak futbolówkę tuż obok prawego słupka. Lechici naciskali, ale górnicy grali ofiarnie w defensywie wspierając Marcela Łubika w obronie ich bramki. Nieskuteczność strzelecka jakby podcięła skrzydła gospodarzom i na ostatni kwadrans pierwszej połowy inicjatywę przejęli rywale. W 34. minucie ładnym strzałem z ponad dwudziestu metrów popisał się Patrik Hellebrand, ale zmierzającą do bramki tuż przy lewym słupku piłkę zdołał zablokować wyciągnięty jak struna Bartosz Mrozek. Siedem minut później bramkarz Lecha był już jednak bezradny. Akcję gości na prawej stronie zainicjował Lukas Sadilek zagrywając w pole karne do Iwana Dimiego. Francuz stojąc tyłem do bramki zablokował dwóch obrońców i odegrał do rozpędzonego Czecha, który uderzył w pełnym biegu tuż sprzed narożnika pola bramkowego posyłając piłkę pod poprzeczkę bramki gospodarzy. Do przerwy było 0:1. Po zmianie stron poznanianie ruszyli do odrabiania strat, ale nie byli w stanie przebić się przez szczelną defensywę Górnika. Wydawało się, że przełomowy moment spotkania będzie miał miejsce w 76. minucie. Wtedy to Maksym Chłań sfaulował w polu karnym Joela Pereirę. Sędzia nie tylko podyktował rzut karny, ale pokazał Ukraińcowi drugą żółtą kartkę i w konsekwencji goście do końca spotkania grali w osłabieniu. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sam poszkodowany, ale uderzył niezbyt silnie w kierunku prawego słupka. Jego intencje wyczuł Marcel Łubik i bez większych problemów obronił ten strzał. Lechici łącznie z doliczonym czasem mieli jeszcze około dwudziestu minut na doprowadzenie do remisu i dogrywki, a nawet rozstrzygnięcie meczu na swoją korzyść. Zabrzanie zamurowali wręcz dostęp do własnej bramki. Przez większość pozostałego do końca spotkania czasu w polu karnym Górnika znajdowało się nawet 8-9 defensywnie grających zawodników z Zabrza. Tymczasem na połowę rywali przeniósł się nawet Bartosz Mrozek, ale nic to nie pomogło i Lech już na tym etapie żegna się z Pucharem Polski. Teraz Kolejorz skupiać się musi na obronie mistrzowskiego tytułu oraz walce o jak najwyższą lokatę w rozgrywkach Ligi Konferencji.
Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1 (0:1)
Bramka:
Górnik - Lukas Sadilek – 1 (41’)
Sędziował Tomasz Kwiatkowski z Warszawy
Widzów – 13 577

|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Liczba komentarzy : 0