Prowadzona przez Dariusza Rachwalskiego reprezentacja Polski jechała do Niemiec jako obrońca wicemistrzowskiego tytułu i z pewnością marząc o jednym z medali turnieju rozegranego w hali głównej kompleksu sportowego SNP Dome. Zmagania grupowe nie napawały jednak zbytnim optymizmem. Polacy pokonali wprawdzie 5:1 Turcję, która jeszcze dwa lata wcześniej grała w II dywizji i 5:3 niżej notowaną Portugalię, ale w starciu z Austrią przegrywali już 0:2 i 1:3, a ostatecznie w końcówce zmniejszyli przewagę ustalając w przedostatniej minucie rezultat meczu na 3:4. Niewiele brakowało, a Polacy nie awansowaliby nawet do fazy finałowej. W spotkaniu z Czechami przegrywali bowiem do przerwy 1:2, a na trzy minuty przed zakończeniem spotkania 2:4. Na szczęście kontaktową bramkę szybko zdobył Gracjan Jarzyński, a w ostatniej minucie remis uratował Jacek Kurowski. Rezultat 4:4 okazał się zwycięski dla Biało-Czerwonych, którzy do półfinału awansowali dzięki korzystniejszemu od Czechów bilansowi zdobytych i straconych bramek. Spotkanie z Czechami zmobilizowało jednak najwyraźniej naszych zawodników, albowiem w sobotnim półfinałowym starciu z faworyzowanymi gospodarzami turnieju wznosili się na wyżyny swych możliwości. Do przerwy obie drużyny grały zachowawczo, ale dzięki trafieniu Gracjana Jarzyńskiego Polacy prowadzili 1:0. Po zmianie stron Biało-Czerwoni kontrolowali przebieg meczu prowadząc już 3:1 i 4:2. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem naszych reprezentantów 4:3. Takie rozstrzygnięcie było niewątpliwie bardzo zaskakujące dla ponad czterotysięcznej widowni liczącej na powtórzenie sukcesu kadry narodowej Niemiec sprzed dwóch lat. Tymczasem gospodarze pozostali zupełnie bez medalu, albowiem przegrali niedzielny mecz o brąz z Hiszpanami 5:6. W wielkim finale Polacy zmierzyli się z Austriakami, którzy walkę o awans z Hiszpanią rozstrzygnęli dopiero w karnych zagrywkach wygrywając 1:0 po remisie 3:3. Nasi zawodnicy uskrzydleni najwyraźniej półfinałową wygraną nad Niemcami od początku dominowali prowadząc 2:0 i 3:1. Rywale w trzeciej kwarcie zdołali jednak doprowadzić do remisu 3:3 i o losach tytułu mistrzowskiego decydowały karne zagrywki. Austriacy wykorzystali wszystkie trzy próby, a Polacy tylko Mającego polskie korzenie bramkarza Austrii pokonali Patryk Pawlak i Jacek Kurowski, ale Mateusz Szymczyk zdołał obronić karną zagrywkę Gracjana Jarzyńskiego i to Austriacy zostali mistrzami Europy, a Polacy po raz kolejny stanęli na drugim stopniu podium.
MVP turnieju wybrany został Gracjan Jarzyński, a najlepszym bramkarzem Mateusz Popiołkowski. Srebrny medal HME wywalczył zespół w składzie:
Radosław Kossakowski / foto eurohockey.org

Liczba komentarzy : 0