Gnieźnianie, tego dnia zmierzyli się w spotkaniu wyjazdowym z szesnastą drużyna tabeli broniącą się przed spadkiem z wielkopolskiej IV ligi ARTBUD ekipą Nielbą Wągrowiec. Biało-niebiescy do tej konfrontacji piłkarskiej w przeciwieństwie do swojego rywala przystąpili w znakomitych nastrojach z chęcią zainkasowania kolejnego zwycięstwa i potrzymania miano drużyny niepokonanej po pięciu kolejkach rundy rewanżowej. Podopieczni spółki trenerskiej Kamil Szulc i Tomasz Bzdęga, na boisku w Wągrowcu wybiegli bowiem jako wicelider czwartoligowej tabeli z zamiarem utrzymania tej wysokiej pozycji lub apetytem nawet jej poprawieniem. Obu drużynom w sezonie 2025/2026 dane było już walczyć o punkty mistrzowskie w rozgrywkach wielkopolskiej IV ligi ARTBUD a było to w ramach 6 kolejki ligowej jesienią 2025 roku. Do tego spotkania doszło w Gnieźnie a zwycięsko z tej konfrontacji boiskowej wyszli mieszkowcy ogrywając wtedy na własnym terenie i przed własną publicznością zespół Nielby Wągrowiec w stosunku 4:1. W tym miejscu mogło paść sakramenckie pytanie. Czy drużynie Mieszka Gniezno, pod wodzą trenera Kamila Szulca i jego asystenta Tomasza Bzdęgi, uda się po raz drugi w trwającym sezonie 2025/2026 szalę zwycięstwa przechylić w potyczce piłkarskiej z Nielbą Wągrowiec na jej terenie i przed jej publicznością. Zadanie to z pewnością przez gnieźnian w postaci zainkasowania kompletu punktów i to na terenie sobotniego rywala było do wykonania zwarzywszy na fakt iż mieszkowcy do sobotniego meczu przystępowali jako faworyt tego spotkania z wyższej zajmowanej pozycji w ligowej tabeli. Z drugiej zaś strony sztab szkoleniowy Mieszka Gniezno, zdawał sobie sprawę z tego że podopieczni Tomasza Jarzembowskiego , którym w oczy zagląda widmo degradacji do niższej klasy rozgrywkowej po sezonie 2025/2026 zrobią wszystko po ostatnich czterech porażkach z rzędu rundy rewanżowej ażeby mecz z Mieszkiem Gniezno zakończyć wygraną, która pozwoli im rozpocząć marsz w górę tabeli. I tak się stało gdyż przy zaskoczeniu sztabu szkoleniowego Mieszka Gniezno, gospodarze dopięli swego odprawiając wicelidera ligowej tabeli z kwitkiem do domu wygrywając sobotnie spotkanie 3:1. Tą porażką zespół Nielby Wągrowiec przerwał trwającą od pięciu spotkań rundy rewanżowej passę nie przegranego spotkania przez zespół Mieszka Gniezno.
Jeśli chodzi o sam przebieg spotkania sobotniego Nielby Wągrowiec z Mieszkiem Gniezno. To poczętej rywalizacji piłkarskiej pomiędzy wymienionymi wyżej drużynami nie należał do porywającego widowiska gdyż gra toczyła się najczęściej w środkowej części boiska a celnych oddanych strzałów na jedną jak i drugą było jak na lekarstwo. Wszystko zmieniło się diametralnie od 32 minuty kiedy to w meczu padła pierwsza bramka. Wynik spotkania wtedy otworzyli gnieźnianie kiedy to po egzekwowanym rzucie rożnym przez Kacpra Friske piłkę celnym uderzeniem z 10 metra w bramce gospodarzy umieścił Bruno Siedlecki wyprowadzając tym samym biało-niebieskich na prowadzenie 1:0. Gospodarze po starcie gola zaczęli gonić wynik i w 41 minucie doprowadzili do staniu 1:1. Gola na swoim koncie zapisał w ekipie Nielby – Damian Śmigielski, który pokonał golkipera Mieszka – Huberta Świtalskiego po tym jak po egzekwowanym rzucie rożnym i główce wyżej wymienionego piłkarza piłka odbiła się od słupka bramki gnieźnieńskiej i do niej wpadła. W tym momencie spotkanie rozpoczęło się od nowa. Wynik nie uległ zmianie do końca pierwszej połowy i oba zespoły do szatni schodziły remisując z sobą 1:1.
Po zmianie stron gospodarze uskrzydleni zdobytą bramką do szatni doprowadzając nią do remisu zdecydowanie niż było to w pierwszej połowie ruszyli na bramkę Mieszka Gniezno. Na efekty zdecydowanej lepszej gry na początku drugiej odsłony sobotniego meczu drużyny Nielby nie dane było czekać długo gdyż w 55 minucie zdobyli oni drugiego gola wychodząc nim na prowadzenie 2:1. Bramkę na swoim koncie zapisał zdobywca pierwszego gola Damian Śmigielski. Po zdobytej drugiej bramce podopieczni Tomasza Jarzębowskiego, poszli za przysłowiowym ciosem i w 70 minucie meczu zdobyli trzeciego gola podwyższając tym samym swoje prowadzenie 3:1. Gola po raz trzeci na swoim koncie zapisał Damian Śmigielski kompletując tym samym w sobotnim spotkaniu hat-tricka. Co do poczynań piłkarzy Mieszka Gniezno, w drugiej połowie meczu w Wągrowcu. To podopieczni Kamila Szulca próbowali sobie stwarzać dogodnie sytuacje, po których to zdobyli by bramkę zmniejszającą rozmiar ich porażki. Tak się jednak nie stało i niżej notowany w tabeli zespół Nielby Wągrowiec, pokonał wicelidera rozgrywek czwartoligowych drużynę Mieszka Gniezno w stosunku 3:1. Tą wygraną zespół Nielby zrewanżował się Mieszku za porażkę w Gnieźnie z rundy sezonu zasadniczego.
A już w sobotę 18 kwietna zespół Mieszka Gniezno, czeka kolejny mecz mistrzowski. Tego dnia o godzinie 12.00 biało-niebiescy na własnym boisku przy Strumykowej 8 w Gnieźnie podejmą zespół Wiary Lecha Poznań.
Skład Mieszka: Hubert Świtalski, Adrian Franczak, Piotr Wujec, Kacper Friska, Gracjan Konieczny, Mykhailo Ustinov, Igor Drzażdzyński, Stanisław Piotrowski, Bruno Siedlecki, Damian Garstka, Kamil Janik
Roman Strugalski/ foto archiwum SportGniezno.pl

.png)
Liczba komentarzy : 0