Pierwsze spotkanie rozegrane tydzień wcześniej na Enea Stadionie w Poznaniu zakończyło się porażką Lecha 1:3. Do rewanżu w Krakowie, gdzie bazę w europejskich pucharach ma zespół z Ukrainy, poznanianie przystąpili bardzo zmobilizowani i niewiele brakowało, a sprawiliby wielką radość swoim kibicom. Lechici już do przerwy odrobili straty. Pierwszą bramkę w 13. minucie zdobył Mikael Ishak. Kapitan Lecha wykorzystał wysokie dośrodkowanie z prawej strony boiska Taofeeka Ismaheela posyłając piłkę głową do bramki gospodarzy. Kilka minut później Pablo Rodríguez odegrał przed polem karnym do Gysliego Thordarsona który strzelił nad poprzeczką. W 31. minucie gospodarze przechwycili futbolówkę na połowie rywala. Sprzed pola karnego uderzył Pedrinho ale piłka odbita od Joao Moutinho przeleciała tuż obok słupka. Już w doliczonym czasie gry Gysli Thordarson stojąc bokiem do bramki na linii szesnastego metra, uderzył zewnętrzną częścią prawej stopy pod poprzeczkę, ale ładną paradą popisał się Dmytro Riznyk. Przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kaua Elias zagrał ręką, a arbiter po analizie VAR podyktował rzut karny. „Jedenastkę” wykorzystał Mikael Ishak uderzając silnie w środek bramki. Do przerwy było 0:2. Na początku drugiej połowy lechici także przeważali. W 58. minucie piłka po raz trzeci znalazła się w bramce gospodarzy, tym razem po strzale Gysliego Thordarsona. Gol nie zodstał jednak uznany z powodu spalonego Pablo Rodrigueza, który wprawdzie nie dotknął rozgrywanej w polu bramkowym piłki, ale utrudniał obronę Dmytro Riznykowi. Z upływem czasu gospodarze stawiali coraz większy opór starając się odrabiać straty. Nie zdołali wprawdzie sami zdobyć gola – wyręczyli ich w tym goście. Fatalna w skutkach dla Lecha okazała się 67. minuta spotkania. Wtedy to z lewego skrzydła w pole karne gości dośrodkował Newerton Martins da Silva. Lot piłki najpierw przeciął głową Wojciech Mońka. Futbolówka nie zmierzała do bramki, ale interweniujący na czwartym metrze Bartosz Mrozek starał się wybić ją lewą dłonią. Zrobił to na tyle niefortunnie, że piłka trafiła w głowę wracającego Joao Moutinho. Portugalczyk próbował jeszcze wykopnąć zmierzającą do bramki futbolówkę, ale bez powodzenia. Lechici do końca starali się powiększyć przewagę, doprowadzić do remisu w dwumeczu i ewentualnej dogrywki. W ich poczynaniach było już jednak sporo nerwowości, a gospodarze skutecznie bronili dostępu do własnej bramki usatysfakcjonowani wynikiem dającym im awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Ostatecznie mecz zakończył się rezultatem 1:2, ale wygrana Lecha była tylko nikłym pocieszeniem na pożegnanie z europejskimi rozgrywkami.
Szachtar Donieck - Lech Poznań 1:2 (0:2)
Bramki:
Szachtar - Joao Moutinho – 1 (67’- sam.)
Lech - Mikael Ishak – 2 (13', 45+7’)
Sędziował Sander van der Ejik z Holandii
Widzów – 17 754
Szerzej o tym meczu wkrótce.

Liczba komentarzy : 0