Holenderki wspierane głośnym dopingiem swych kibiców, którzy po brzegi wypełnili trybuny Ahoy Areny od początku dominowały. Po pięciu minutach gry prowadziły już 5:1 i trener Arne Senstad poprosił o czas. Przerwa częściowo powstrzymała rozpędzającą się drużynę gospodyń. A kolejnym dobrym posunięciem było wprowadzenie Katarzyny Cygan, która podeszła do rywalek bez żadnego respektu i odrobiła część strat. Na nieco ponad minutę przed zakończeniem pierwszej połowy było 15:11, ale jeszcze przed przerwą przewaga Holenderek wzrosła do siedmiu trafień (18:11). Po zmianie stron Holenderki powiększyły prowadzenie o kolejne dwa trafienia, a Polki pierwszą bramkę w drugiej połowie zdobyły dopiero dziewięć minut po wznowieniu gry. Kiedy wydawało się, że Polki zaczną odrabiać straty, rywalki wrzuciły drugi bieg i zaczęły odjeżdżać naszym zawodniczkom. Na 10 minut przed końcem meczu, mimo aktywnej postawy w polskiej bramce Barbary Zimy, przewaga gospodyń wzrosła do dziesięciu trafień (27:17). W końcówce wspierane przez głośny doping kibiców Holenderki jeszcze powiększyły prowadzenie i ostatecznie wygrały 33:22. Tytułem MVP meczu wyróżniona została holenderska bramkarka Yara Ten Holte.
Holandia – Polska 33:22 (18:11)
Polska: Płaczek, Zima – Olek 1, Kobylińska 2, Janas 1, Rosiak 1, Drażyk, Cygan 3, Balsam 2, Głębocka 1, Pankowska 2, Nosek 1, Michalak 1, Kochaniak 6, Uścinowicz, Nocuń 1.
Holandia: Duijndam, Ten Holte – Van Wetering 5, Van Der Helm 2, Dulfer 3, Freriks 4, Sprengers 2, Maarschalkerweerd 2, Malestein 2, Vollebregt 3, Van Maurik 1, Van Der Vliet 1, Housheer 4, Polman 2, Abbingh, Nüsser 2.
Porażka oznacza, że Polki straciły szanse na awans do ćwierćfinału. Reprezentacja Polski ma natomiast szansę na zajęcie miejsca w strefie 9.-12. Aby tak się stało w ostatniej kolejce rundy głównej i zarazem swoim ostatnim meczu w mistrzostwach Biało-Czerwone muszą co najmniej zremisować z Austrią. To spotkanie odbędzie się w poniedziałek. 8 grudnia, o godz. 18.00.
Radosław Kossakowski - foto Paweł Bejnarowicz

Liczba komentarzy : 0