Wróćmy zatem jeszcze na chwilę do zaległego spotkania 8. kolejki, rozegranego w niedzielę, 6 lipca, w Nowej Hucie ze Speedway’em Kraków. Gnieźnianie dominowali w nim wyraźnie, a ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 33:57.
Oto pomeczowe wypowiedzi przedstawicieli obu drużyn.
Bastian Pedersen – Cieszę się, że dostałem szansę występu w całym spotkaniu i wykorzystałem ją (Duńczyk zdobył komplet punktów z bonusem – przyp. R.K.). Wiedziałem, że jest tu trudny tor, ale ja na takich czuje się właśnie dobrze. Mam nadzieje, że w kolejnych meczach także będę miał szansę dołożyć trochę punktów dla drużyny.
Dawid Rempała – „Wiadomo, że Start był faworytem” tego meczu i to potwierdziło się na torze. My oczywiście zakładaliśmy walkę o każdy punkt, bo taka jest filozofia sportu. Realia były jednak trudne, chociaż z mojego występu indywidualnie mogę być zadowolony. Ciężko jest wracać po kilku latach przerwy, ale widać zaangażowanie władz klubu. Jest też coraz większe zainteresowanie kibiców, więc to wszystko powinno iść w dobrym kierunku. Myślę, że porażka ze Startem wielkiej ujmy nam nie przynosi. Oba kluby mają zupełnie inne cele.
Kevin Fajfer – Ten sezon nie jest najlepszy w moim wykonaniu, ale widać światełko nadziei. Dzisiaj mimo trudnych warunków torowych pojechałem zupełnie dobrze. Sprzęt wreszcie spisywał się bez zarzutu, za co muszę podziękować w głównej mierze mojemu tacie (Adamowi Fajferowi – przyp. R.K.). Mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej
Radosław Majewski (menadżer Startu) – Trudno tu mówić o debiucie. W sumie już wcześniej prowadziłem wiele razy zespół jako menadżer. Wygrana cieszy, ale nie zakładaliśmy innego scenariusza. Jeśli chodzi o Adriana Gałę, to założenie było takie, że Bastian Pedersen będzie zastępował go od początku, a że pojechał dobrze i widać było, ze cieszy się tą jazdą nie mogłem nie dać mu szansy walki o komplet. Zresztą co dałoby Adrianowi, gdybym wpuścił go w czternastym wyścigu?
Paweł Siwiński (prezes Startu) – Obawiałem się trochę tego meczu. To trudny tor, ale zawodnicy poradzili sobie świetnie. Potwierdziliśmy nasze aspiracje do awansu, a najważniejsze, że obyło się bez kontuzji, chociaż upadek zaliczył Patryk Budniak. Teraz czakają nas dwa poważne sprawdziany w Pile i Gdańsku, ale najważniejsze spotkania odbędą się dopiero na przełomie sierpnia i września. Wtedy wszystko się rozstrzygnie.
Radosław Kossakowski + foto

Liczba komentarzy : 0