Do Gniezna przyjechał wicelider tabeli i zanosiło się na bardzo trudną przeprawę oraz emocjonującą walkę. Tymczasem spotkanie przez większość czasu toczyło się pod wyraźne dyktando gospodyń, które jako pierwsze uzyskały prowadzenie po trafieniu Zofii Bartkowiak w 2. minucie. Minutę później wyrównała Patrycja Gronikowska. W 5. minucie Patrycja Noga dała z kolei pierwsze prowadzenie Piotrcovii wykorzystując liczebną przewagę przy karze 2 minut dla Nikoli Głębockiej. Gnieźnianki szybko jednak wyrównały, a w 7 minucie Żaneta Lipok wykorzystała rzut karny i było 4:3. W ciągu następnych trzech minut zawodniczka ta wykorzystała jeszcze dwie „siódemki” i gospodynie prowadziły 7:4. Gnieźnianki szczelnie grały w obronie. Dobrze w bramce spisywała się Aleksandra Hypka, a przy sprzyjających okolicznościach gospodynie groźnie kontratakowały. Po kwadransie gry prowadziły 10:5 po kolejnym skutecznym rzucie z siódmego metra Żanety Lipok. W 19. minucie było już 12:5 i trener Piotrcovii poprosił o czas. Rozmowa przy ławce rezerwowych niewiele jednak wniosła. Wprawdzie drużyną gości przestała tracić dystans, ale cały czas utrzymywała się sześcio-, siedmiopunktowa przewaga gnieźnianek. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy było nawet 18:10, ale ostatecznie do przerwy pszczoły prowadziły 19:12. Po zmianie stron rywalki zaczęły zdecydowanie odrabiać straty. W ciągu niespełna trzech minut zdobyły trzy bramki nie tracąc żadnej. Trener Peter Kostka poprosił o czas, ale w 36. minucie było już tylko 19:17. Skuteczna była Marcelina Polańska zdobywając kontaktową bramkę na 20:19. I w tym momencie emocje zaczęły sięgać zenitu. Przez kolejne pięć minut gra toczyła się bramka za bramkę. W 42. minucie gnieźnianki powiększyły jednak przewagę po trafieniach Moniki Łęgowskiej i Malwiny Hartman prowadząc 25:21. Na kwadrans przed zakończeniem meczu było 27:23. Przez kolejne dziesięć minut gra była wyrównana, a obie drużyny zdobyły po cztery bramki. Końcówka spotkania należała już natomiast wyraźnie do gospodyń, które czterokrotnie wpisały się na listę strzelczyń (Zofia Bartkowiak – 2, Nusa Fegić i Katarzyna Cygan po 1) tracąc tylko jedną bramkę. Ostatecznie pszczoły zwyciężając dość niespodziewanie, aczkolwiek zasłużenie, różnicą aż siedmiu punktów, sprawiły bardzo miły świąteczny prezent swoim kibicom.
Enea MKS Gniezno – MKS Piotrcovia Piotrków Trybunalski 35:28 (19:12)
Enea MKS: Hypka, Osowska – Lipok (7), Bartkowiak (6), Cygan (5), Hartman (5), Łęgowska (5), Fegic (3), Nurska (2), Pereira (1), Głębocka (1), Kuriata, Musiał, Wabińska.
Piotrcovia: Sarnecka, Cieślak – Roszak (7), Polańska (5), Pankowska (3), Byzdra (2), Gadzina (2), Królikowska (2), Noga (2), Szczukocka (2), Grobelna (1), Sobecka (1), Domagalska (1), Haric.
Radosław Kossakowski / foto Roman Strugalski (fotorelacja)

Liczba komentarzy : 0