W minionym sezonie byłaś bramkarką Piotrcovii Piotrków Trybunalski z którą zdobyłaś brązowy medal. Jakie to było dla Ciebie uczucie?
- Było to dla mnie magiczne uczucie i piękne podsumowanie całego sezonu. W moim pierwszym poważniejszym sezonie w Superlidze wraz z moją cudowną drużyną mogłam zdobyć dwa medale. To one będą szczególnie przeze mnie zapamiętane, ale nie przez pryzmat materialny, bo za każdym medalem stoi cała przepracowana historia i to właśnie ją doceniam jeszcze bardziej. Ciągle podkreślam, że właśnie w tym pierwszym sezonie załapałam się jeszcze na złoto w postaci ludzi, czyli właśnie zawodniczek, które niesamowicie pomogły mi przekraczać swoje granice i okazały ogromne wsparcie w adaptacji.
Czy w ostatnim czasie miałaś propozycje z innych klubów i czy był temat powrotu do Gniezna?
- Były układane różne scenariusze i rozwiązania. Wydaje mi się, że w sporcie dość często stąpa się po kruchym lodzie i często sportowcy czują się niepewnie. W takich sytuacjach trzeba mieć jakieś opcje i podejmować wybory. Ja swój wybór podjęłam. Natomiast co do powrotu do mojego rodzinnego miasta - zadziwiająco często dostaje to pytanie. Ale nie, nie było chęci powrotu-ani z mojej strony, ani ze strony włodarzy klubu. Oczywiście do rodzinnego miasta zawsze miło wrócić-także na halę, która kiedyś naprawdę była moim drugim domem. Uważam, że z tego okresu wyciągnęłam niesamowicie wiele, ale na razie będziemy kraść sobie nawzajem punkty w lidze.
Czy grając w Piotrcovii śledziłaś poczynania Enea MKS-u Gniezno? Jak oceniasz końcowy wynik gnieźnianek?
- Analizę każdej z drużyn traktuję, jako część mojej pracy w trakcie sezonu więc oczywiście - oglądałam mecze Gniezna. Niektóre analizowałam bardziej, niektóre mniej, ale byłam na bieżąco. A ich końcowego wyniku nie oceniam, ponieważ nie wiem jakie dokładnie miały założenia wraz ze sztabem szkoleniowym. Wynik pamięta tabela, ale charaktery i serce pozostają, więc dbajmy o swój rozwój, bądźmy z siebie dumni, ale ostatecznie rozliczajmy tylko i wyłącznie siebie za pracę.
Jak wyglądają Twoje najbliższe plany sportowe? Czy planujesz grę w rozgrywkach piłki ręcznej plażowej?
- Już od ponad tygodnia pracujemy indywidualnie wraz z motorykiem. Trzeba się przygotować do kolejnego, wymagającego sezonu. Śmieję się, że może nie powinnam tego mówić, ale szczerze to już trochę tęskniłam za takimi treningami i znowu za wejściem w taki cykl sportowy. A jeśli chodzi o piłkę ręczną plażową - na piasku na razie mnie nie zobaczycie, ale nigdy nie mówię nigdy.
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.
Liczba komentarzy : 0