Gnieźnianie w przeciwieństwie do wyjazdowego spotkania 8. kolejki przystąpili do meczu w niemal najsilniejszym składzie i od początku ruszyli do ataku. Dwukrotnie bliski zdobycia bramki był Olaf Wojtowicz, a w 7. minucie pierwszego gola w tym spotkaniu strzelił Marcin Marcinkowski, kierując piłkę do bramki rywali z trzeciego metra. Minutę później szybką indywidualną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Mateusz Kruszlewski, który wbiegając w pole karne uderzył silnie w pełnym biegu podwyższając na 2:0. Goście grali głównie z kontrataku. Akcje te gnieźnianie często przerywali faulami i po niespełna dziesięciu minutach mieli już na koncie pięć przewinień. Każde kolejne groziło przedłużonym rzutem karnym z dziesiątego metra. Dlatego też gospodarze ograniczyli nieco poczynania ofensywne skupiając się na bezpiecznej obronie. Pod koniec pierwszej połowy znowu stali się aktywniejsi. W 18. minucie bliski podwyższenia prowadzenia był Dawid Kubiak. Zawodnik ten odebrał piłkę jednemu z rywali w okolicach środka boiska i ruszył do kontry. Będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał jednak piłkę minimalnie obok prawego słupka. W ostatniej minucie pierwszej części spotkania podobną okazję miał Mateusz Kruszlewski, ale jego strzał obronił Norbert Jendruczek i do przerwy było 2:0. Po zmianie stron gnieźnianie nadal przeważali, ale w 24. minucie stracili piłkę podczas konstruowania akcji ofensywnej, a szybki kontratak celnym strzałem zakończył Mikołaj Siemieniuk. Gospodarze odpowiedzieli niemal natychmiast. Na indywidualną akcję zdecydował się Wojciech Węgrzyn, który minął jednego z obrońców oraz bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki gości. W 28. minucie drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną ukarany został Marcin Marcinkowski. Goście grali w przewadze i wykorzystali ją, chociaż przez niemal półtorej minuty gnieźnianie bronili się skutecznie. Ostatecznie jednak kontaktową bramkę zdobył Szymon Żabiuk, chociaż zagraną przez niego górną piłkę złapał upadając Dawid Dymek. Sędzia orzekł jednak, że wcześniej całym obwodem przekroczyła ona linię bramkową. Od tego momentu goście ruszyli bardziej zdecydowanie do ataku licząc na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Mecz wyrównał się, był bardziej zacięty i emocjonujący. Akcje przetaczały się z jednej strony boiska na drugą. W 36. minucie na połowie rywali powalczył Dawid Radomski zagrywając z prawego skrzydła w pole karne do niepilnowanego Marcina Gresera, który skierował piłkę do pustej bramki. Po utracie czwartego gola goście w akcjach ofensywnych zaczęli zastępować bramkarza piątym zawodnikiem spychając gnieźnian do defensywy. Gospodarze bronili się skutecznie, a po przechwytach strzelali w kierunku pustej bramki rywali. Tuż przed końcową syreną skuteczny kontratak przeprowadził jeszcze Wojciech Węgrzyn po raz drugi wpisując się na listę strzelców i ustalając wynik spotkania na 5:2.
KS Gniezno – Bonito Helios Białystok 5:2 (2:0)
Bramki:
KS Gniezno – Wojciech Węgrzyn – 5 (25’, 40’), Marcin Marcinkowski – 1 (7’), Mateusz Kruszlewski – 1 (8’), Marcin Greser – 1 (36’)
Bonito Helios Białystok – Mikołaj Siemieniuk – 1 (24’), Szymon Żabiuk – 1 (30’)
Po tej wygranej zespół Klubu Sportowego Gniezno awansował na ósmą pozycję w ligowej tabeli mając w dorobku 10 punktów. Najbliższy mecz gnieźnianie rozegrają również przed własną publicznością. W sobotę, 29 listopada, podejmą zdecydowanie bardziej wymagającego rywala – Red Devils Chojnie. Spotkanie rozegrane zostanie o g. 19 również w Hali Widowiskowo-Sportowej im. Mieczysława Łopatki.
Radosław Kossakowski / foto Arkadiusz Kossakowski (fotorelacja)

Liczba komentarzy : 0