Nie dla Mieszka Gniezno baraże o III ligę...
Czy Mieszku Gniezno uda się wrócić na fotel...
Podopieczni spółki trenerskiej Kamil Szulc i Tomasz Bzdęga na własnym boisku przy ulicy Strumykowej 8 w Gnieźnie i przed własną publicznością w sobotę 16 maja podejmowali zespół Warty Międzychód. Obu drużynom było już dane walczyć pomiędzy sobą o ligowe punkty na szczeblu wielkopolskiej IV ligi a było to w ramach 12 kolejki rundy zasadniczej w dniu 11 października 2025 roku w Międzychodzie. W tamtej konfrontacji piłkarskiej zdecydowanie lepiej zaprezentowali się seniorzy Mieszka Gniezno ogrywając Wartę na swoim terenie i przed własną publicznością w stosunku 2:1.Tamte spotkanie z jesieni ubiegłego roku to już historia.Trzeba przyznać że oba zespoły do sobotniego meczu przystępowały z różnych miejsc w ligowej tabeli. Podopieczni Kamila Szulca i jego asystenta Tomasz Bzdęgi, zajmowali drugie miejsce w rozgrywkach czwartoligowych. Rywal Mieszka prowadzony przez Tomasza Leszczyńskiego plasował się w ligowej tabeli na odległym 16 miejscu znajdując się w strefie spadkowej.Mimo że obie drużyny w ligowej tabeli dzieliła różnica aż czternastu pozycji i różnica aż trzydziestu siedmiu punktów to faworytem sobotniego spotkania byli piłkarze Mieszka Gniezno, z tytułu zajmowanej wyższej pozycji w ligowej tabeli. Nie ma co ukrywać że podopieczni Kamila Szulca, myśląc realnie o utrzymaniu wysokiej pozycji w ligowej tabeli i po kolejnej wpadce kiedy to ulegli tydzień wcześniej w spotkaniu wyjazdowym niżej notowanemu w rozgrywkach Piastowi Kobylnica w stosunku 2:1 po prostu sobotni mecz musieli rozstrzygnąć na swoją korzyść. Sztab szkoleniowy Mieszka Gniezno, jednak jeszcze przed rozegraniem sobotniego spotkania w Gnieźnie, zdawał sobie sprawę że potyczka piłkarska z ponownie niżej notowanym rywalem w ligowej tabeli, który broni się przed spadkiem nie będzie należała do tych z łatwych i przyjemnych. Biało-niebiescy stanęli jednak na wysokości zadania i pokonali na swoim terenie Wartę Międzychód w stosunku 3:0 rehabilitując się tym samym za ubiegłotygodniową porażkę wyjazdową w Kobylnicy.
Sobotnie spotkanie, które momentami miało wyrównany przebieg a momentami gnieźnianie posiadali optyczną przewagę nad swoim rywalem. Podopieczni Kamila Szulca do czego nas przyzwyczaili rozpoczęli od zdecydowanych ataków na bramkę Warty Międzychód stwarzając sobie dogodne sytuacje strzeleckie do zdobycia bramki, którą wyszli by na jednobramkowe prowadzenie. Już w 3 minucie mieszkowcy mogli prowadzić jedną bramką. Na oddanie strzału z 23 metra zdecydował się w ekipie gnieźnieńskiej Kamil Janik. Pomocnik Mieszka jednak nie dopiął swego gdyż zmierzając piłkę w światło bramki zdołał wyłapać golkiper Warty – Filip Juszkiewicz. Dziesięć minut później ponownie groźnie zrobiło się pod bramką przyjezdnych. Bruno Siedlecki, wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem gości i kiedy składał się do strzału w ostatniej chwili uderzoną piłkę zastopował nogą jeden z obrońców Warty a ta wyszła poza plac gry. I w meczu nadal mieliśmy wynik bezbramkowy. Mieszkowcy swego dopięli dopiero w 31 minucie gry. W tej minucie pierwszej połowy gnieźnianie wykonywali rzut wolny z 17 metra od bramki Warty Międzychód. Kacper Zimmer posłał piłkę w pole karne gości a Mateusz Rocłowski z 10 metra uderzeniem głową posłał ją w stronę bramki przyjezdny a ta ślizgiem po rękawicach bramkarza gości Filipa Juszkiewicza i pod jego nogami wpadła do jego siatki. I Mieszko Gniezno wyszło na prowadzenie 1:0. Po tej straconej bramce Warta Międzychód, próbowała stwarzać sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki kontaktowej doprowadzającej do remisu lecz nic z tego nie wynikało. Wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy i Mieszko Gniezno na przerwę schodziło prowadząc z Wartą Międzychód w stosunku 1:0.
Po zmianie stron praktycznie obraz gry w wykonaniu gnieźnian nie uległ zmianie. Biało-niebiescy nadal przeprowadzali szybkie kontrataki na bramkę swojego rywala stwarzając sobie kolejne dogodne sytuacje strzeleckie do zdobycia następnej bramki. Już w 46 minucie przed taką szansą stanął Bruno Siedlecki, lecz uderzona piłka z ostrego konta zatrzymała się tylko na zewnętrznej siatce bramki Warty Międzychód. Przed kolejną szansą pokonania golkipera gości mieszkowcy stanęli w 61 minucie. Wtedy Janek Fuszpaniak minął jednego z obrońców gości i dośrodkował piłkę z końcowej linii boiska w pole karne do niepokrytego Kamila Janika. Pomocnik Mieszka wprawdzie silnym uderzeniem posłał futbolówkę w stronę bramki Warty lecz w tej sytuacji na posterunku był golkiper przyjezdnych broniąc strzał Janika z 8 metra. W 72 minucie gnieźnianie zdobyli drugiego gola podwyższając swoje prowadzenie na 2:0. Autorem gola w zespole Mieszka okazał się wprowadzony do osiem minut wcześniej Stanisław Piotrowski, który na placu gry zmienił Janka Fuszpaniaka, umieszczając piłkę w bramce swojego rywala z 7 metra. Trzeci gol i ostatni w sobotnim meczu został zdobyty w 79 minucie a autorem jego ponownie byli mieszkowcy, którzy nim podwyższyli swoje prowadzenie 3:0. Gola numer trzy na swoim koncie zapisał Mykhailo Ustinov, który wykorzystują zagraną piłkę w pole karne Warty Międzychód przez Damiana Garstkę celnym strzałem z 9 metra umieścił ją w siatce bramki gości. Jeszcze w doliczonym czasie gry w 90+3 minucie Bruno Siedlecki mógł zdobyć czwartego gola dla gnieźnian. Tak się nie stało gdyż przegrał on sytuację sam na sam z golkiperem Warty – Filipem Juszkiewiczm. Wynik już do końca sobotniego spotkania mimo że Warta Międzychód, przycisnęła w końcówce meczu pragnąc zdobyć choćby gola honorowego nie uległ zmianie. I Mieszko Gniezno, pokonało drużynę Warty Międzychód u siebie i przed własną publicznością 3:0. Po tym zwycięstwie podopieczni Kamila Szulca i jego asystenta Tomasza Bzdęgi zajmują nadal drugą lokatę w tabeli i po porażce Kotwicy Kórnik w spotkaniu wyjazdowym w Kobylnicy z tamtejszym Piastem w stosunku 1:0 różnica pomiędzy pierwszą Kotwicą i drugim Mieszkiem zmalała do sześciu oczek. Wprawdzie do zakończenia sezonu 2025/2026 w rozgrywkach wielkopolskiej IV ligi ARTBUD pozostało pięć kolejek jednak już dzisiaj Mieszko Gniezno zapewniło sobie udział w barażach o III ligę a może przy dobrych wiatrach awans do wyższej klasy rozgrywkowej zapewni sobie z pierwszego miejsca. Czas pokaże czy do takiego scenariusza dojdzie........
Teraz Mieszko Gniezno, czeka kolejne spotkanie mistrzowskiego. W sobotę 23 maja biało-niebiescy udadzą się do Śremu gdzie o godzinie 16.00 zostaną podjęci przez zespół miejscowej Warty.
Skład Mieszka Gniezno: Hubert Świtalski, Piotr Wujec, Kacper Zimmer (65’ Kacper Friska), Gracjan Konieczny (87’ Mateusz Olejniczak), Jakub Poterski (80’ Jakub Hoffmann), Mateusz Rocławski, Bruno Siedlecki, Miłosz Brylewski (80’ Robert Pepliński), Janek Fuszpaniak (65’ Stanisław Piotrowski), Damian Garstka, Kamil Janik (73’ Mykhailo Ustinov),
Roman Strugalski + foto

.png)
Liczba komentarzy : 0