Czerwone Diabły to spadkowicz z ekstraklasy, który jednak przed sezonem był uznawany za faworyta rozgrywek w grupie północnej. Te przewidywania nie do końca sprawdzają się w rundzie jesiennej. Chojniczanie po dziewięciu meczach zajmowali piątą pozycję w ligowej tabeli z dorobkiem 16 punktów. W ostatniej kolejce przegrali wysoko 3:8 z liderującą Wiarą Lecha. W Gnieźnie początkowo jednak przeważali spychając gospodarzy do defensywy. W 8 minucie chojniczanie objęli prowadzenie, a trójkowy atak strzałem z trzeciego metra do pustej bramki gospodarzy zakończył Oleh Kryvko. W odpowiedzi bliski wyrównania był Lubomir Kołomyjczuk decydując się na indywidualny atak środkiem boiska. Gnieźnieński zawodnik zbiegając w prawą stronę uderzył silnie trafiając jednak tylko w boczną siatkę bramki gości. W 14. minucie goście egzekwowali zrzut wolny z około dziesięciu metrów. Przed rozegraniem tego stałego fragmentu gry trener Oleh Zuzula poprosił o czas i rozrysował swoim zawodnikom schemat rozegrania tej akcji. Był on bardzo zaskakujący dla gospodarzy, ale finalnie piłkę tuż sprzed linii bramkowej zdołał wybić Oliwier Heliasz. Generalnie jednak w drugiej części pierwszej połowy to gnieźnianie przeważali konstruując coraz groźniejsze akcje, a wręcz spychając rywali do defensywy. W 16. minucie napór gnieźnian zaowocował zdobyciem wyrównującej bramki. Zagranie z prawego skrzydła na szósty metr wykorzystał Olaf Wójtowicz kierując piłkę do bramki między nogami Aleksandra Kufla. Do przerwy było zatem 1:1. Po zmianie stron gospodarze nadal dominowali. Kolejne okazje mieli Dawid Radomski, Lubomir Kołomyjczuk i Kamil Kijak. W 35. minucie powinno być 2:1. Dwa strzały w odstępie kilkunastu sekund oddał Wojciech Węgrzyn ale dwa razy skutecznymi interwencjami popisał się Aleksander Kufel. Przy czym za pierwszym razem w sytuacji „sam na sam”. Dwie minuty później z prawego skrzydła przymierzył Kamil Kijak ale bramkarz gości znów popisał się skuteczną interwencją. Goście grali głównie z kontry i po jednej z takich akcji Gualadi Kokoładze strzelił drugiego gola dla Red Devils. Sędzia Adam Heliasz natychmiast poprosił o czas i jak można było spodziewać się, sztab trenerski podjął decyzję o zastępowaniu bramkarza piątym zawodnikiem. Uprawnienia bramkarza miał Wojciech Węgrzyn. Gnieźnianie znakomicie rozegrali atak pozycyjny i już niespełna minutę później zdobyli wyrównującego gola, a na listę strzelców wpisał się Filip Kruczyński pakując piłkę do bramki z bliskiej odległości tuż przy lewym słupku. Gnieźnianie ruszyli jeszcze do ataku licząc na zwycięstwo, ale nie zdołali rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść.
KS Gniezno – Red Devils Chojnice 2:2 (1:1)
Bramki:
KS Gniezno – Olaf Wójtowicz - 1 (16’), Filip Kruczyńśki – 1 (38’)
Red Devils Chojnice – Oleh Kryvko – 1 (8’), Gualadi Kokoładze – 1 (37’)
Radosław Kossakowski/ foto Dominika Patrzek (fotorelacja)

Liczba komentarzy : 0